Israel Adesanya wyjaśnia dlaczego uważa, że Jared Cannonier z którym zmierzy się na UFC 276 jest wyjątkowym przeciwnikiem

Mistrz wagi średniej UFC Israel Adesanya pamięta, jak kilka lat wstecz sytuację w Madison Square Garden. Wiedział, że Jared Cannonier jest wyjątkowy – zanim ktokolwiek inny to zauważył.

Tamtej nocy Adesanya (22-1 MMA, 11-1 UFC) poznał człowieka, który ostatecznie okazał się jego przeciwnikiem na UFC 276, Jareda Cannoniera (15-5 MMA, 8-5 UFC). Obaj byli serdeczni wobec siebie i Adesanya obiecał, że w końcu spotkają się w klatce. Widział już wcześniej walki Cannoniera. Było kilka szczegółów, które dostrzegł.

„Duch, jeśli mam być szczery. Jego duch walki i jego esencja” – powiedział Adesanya na środowej konferencji prasowej przed walką. „Rozpoznaję to, ponieważ sam jestem empatyczny. Mogę jakby poczuć energię od wielkiego człowieka i wielkiego wojownika. Tak, lubię dbać o tych gości. Rzucam wyzwania wszystkim wielkim. Widziałem to u niego wcześniej niż wy wszyscy. Staram się go podbudować. Raz mu się nie udało, a potem wrócił i udowodnił swoją wartość jako kolejny pretendent.”

Jak wspomniał Adesanya, Cannonier był o krok od walki o tytuł w 2020 roku. Jednak przegrana jednogłośną decyzją, w której kontuzjował ramię przeciwko Robertowi Whittakerowi, odesłała go o kilka kroków wstecz. Od tego czasu, kolejne zwycięstwa nad Kelvinem Gastelumem i Derekiem Brunsonem sprawiły, że wrócił do rywalizacji o pas.

„Czuję, że on stanowi zagrożenie w taki sam sposób, w jaki wszyscy moi poprzedni przeciwnicy stanowią zagrożenia” – powiedział Adesanya. „Oni ciągle mówią: „Siła, siła, siła”. Czy kiedykolwiek słyszeliście to wcześniej, gdy ktoś walczy ze mną? „Siła to, siła tamto.” To ta sama stara piosenka. Przestańcie to ku**a powtarzać. Wybierzcie nową piosenkę. Cieszę się, że mam nową krew do walki w tym pojedynku. Tak, czas na jedzenie.”

Ustawianie rekordu zazwyczaj ma negatywną konotację, ale w tym przypadku Adesanya nadaje nowe znaczenie temu zwrotowi. Wybiera i selekcjonuje swoich przeciwników, aby zbudować swoje dziedzictwo – nie mając nic poza zabójcami.

„Nie w złym sensie, ale zawsze wybierałem swoich przeciwników” – powiedział Adesanya. „Tak, ludzie wybierają swoich przeciwników w drodze do UFC, ponieważ chcą ustanowić swoje rekordy. Kiedy jestem w UFC, wybieram sobie przeciwników, bo chcę zapełnić swoje rekordy prawowitymi pretendentami. Więc wybrałem ich jakiś czas temu. Cieszę się, że tym razem nie popełnili gafy i on podjął walkę, więc oto jesteśmy. Lecimy.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.