Gilbert Burns odpowiedział na apel Khamzata Chimaeva, chce walki wieczoru na gali w Brazylii

Jeff Bottari/Zuffa LLC

Dwóch czołowych zawodników wagi półśredniej UFC być może dokonało własnego matchmakingu. Gilbert Burns chce zmierzyć się z Khamzatem Chimaevem w swojej ojczyźnie, Brazylii.

W poniedziałek wieczorem były pretendent do tytułu Gilbert Burns wystosował apel do prezydenta UFC Dany White’a w odpowiedzi na wyzwanie Khamzata Chimaeva.

Niedawno na swoim kanale na YouTube, Chimaev (10-0 MMA, 4-0 UFC) wymienił nazwisko Burnsa wśród fighterów, którzy o nim mówią, ale nie chcą z nim walczyć w Oktagonie. Posunął się nawet do stwierdzenia: „jestem bardziej brazylijski od niego, bo mój trener jest Brazylijczykiem”. Chimaev stwierdził również, że chciałby, aby potencjalna walka odbyła się w Brazylii.

Burns (19-4 MMA, 12-4 UFC), który nie walczył od czasu wygranej przez jednogłośną decyzję nad Stephenem Thompsonem na UFC 264, odpowiedział na wyzwanie Chimaeva za pośrednictwem mediów społecznościowych.

„Zrób to Dana White, wchodzę w to! 5 rund w Brazylii. Goryl vs Wilk. Pokulajmy się!”

Burns domagał się pięciorundowej walki z Chimaevem w Brazylii, spełniając tym samym życzenie niepokonanej wschodzącej gwiazdy.

Wkrótce po tym, jak Burns opublikował swoje oświadczenie na Twitterze, Chimaev odpowiedział mu w postaci wpisu  z emotkami „100%”.

Chimaev po raz ostatni wystąpił na UFC 267, gdzie pokonał Li Jinglianga w pierwszej rundzie przez poddanie duszeniem zza pleców, notując swoje trzecie z rzędu skończenie w pierwszej rundzie w walce powrotnej po ciężkiej walce z COVID-19. Kilka tygodni później zmierzył się z Jackiem Hermanssonem w walce zapaśniczej, wygrywając na punkty.

Burns, który ma za sobą zwycięstwo przez decyzję w walce ze Stephenem Thompsonem na UFC 264, już w przeszłości mówił, że chciałby zmierzyć się w klatce z Chimaevem, ale walka nie doszła jeszcze do skutku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.