Francis Ngannou twierdzi, że znokautował Ciryla Gane wysokim kopnięciem na sparingu: „To był przypadek”

mmafighting.com

Podczas gdy w sieci pojawiły się stare nagrania ze sparingów Francisa Ngannou z Cirylem Gane, kiedy jeszcze trenowali w jednym klubie, mistrz wagi ciężkiej UFC ujawnił, że jest powód, dla którego w sieci jest tylko krótki klip.

Ngannou (16-3 MMA, 11-2 UFC) w głównym pojedynku sobotniej gali UFC 270 zmierzy się z byłym partnerem treningowym i tymczasowym mistrzem Cirylem Gane, z którym w przeszłości trenował w paryskim MMA Factory. Przed ich walką unifikacyjną o tytuł wagi ciężkiej, w sieci zaczął krążyć krótki klip z sesji sparingowej z Gane (10-0 MMA, 7-0 UFC), w którym wydawało się, że Gane mógł pokonać Ngannou.

„To nie był materiał ze sparingów. To był klip z materiału sparingowego” – wyjaśnił Ngannou w środę podczas dnia medialnego przed UFC 270. „Ponieważ materiał filmowy nie wygląda tak dobrze.”

Chociaż może teraz żałować stwierdzenia tego, Ngannou powiedział w odcinku „Countdown”, że znokautował Gane w jednym z ich sparingów.

„Tak, znokautowałem go” – odpowiedział Ngannou poproszony o wyjaśnienie tej wypowiedzi. „(To było) wysokie kopnięcie, lewe wysokie kopnięcie.

Ten nokaut nie był celowy. To było podczas sparingu. To był wypadek. Nie miałem zamiaru go znokautować. Nie poszedłem tam, żeby go znokautować. Osobiście nie jest to coś, z czego czuję się dumny. Nie chodzę i nie chwalę się tym, że znokautowałem mojego sparingpartnera, powaliłem go czy cokolwiek innego. Zazwyczaj takie rzeczy zdarzają się na treningu, ale zawsze jest to przypadek, ponieważ jesteśmy zobowiązani do dbania o naszego partnera.”

Ngannou również zagłębił się w szczegóły, aby ustalić konkrety odnośnie wspólnych treningów z Gane, korygując przekonanie, że spędzili razem wiele godzin na macie.

„Zrobiliśmy tylko kilka sesji w ciągu trzech tygodni” – powiedział Ngannou. „To było może sześć sesji treningowych, zdecydowanie mniej niż osiem. To było w styczniu 2019 roku, ponieważ po walce z Curtisem Blaydesem w Chinach, wróciłem do Kamerunu, a w Boże Narodzenie miałem walkę z Cainem Velasquezem. Tak więc, nie mogłem wrócić do Vegas na czas, aby zorganizować obóz treningowy, ponieważ walka była 17 lutego.

Zatrzymałem się we Francji i trenowałem tam przez miesiąc i w tym czasie Ciryl był tam trenując do swojej walki, jak sądzę. Więc on wyjechał jeszcze przed moim wyjazdem. Myślę, że to było trzy tygodnie przed moim wyjazdem. Myślę, że to było 3 lutego, poleciałem do Phoenix, byłem tam dwa tygodnie przed moją walką i to wszystko.”

Ngannou od tego czasu zerwał więzi ze klubem w Paryżu, w dużej mierze z powodu nieporozumień z głównym trenerem Fernandem Lopezem. Mistrz przyznaje, że nie lubi już myśleć o tej sytuacji i zrobił wszystko, co w jego mocy, aby ta historia nie wpłynęła na jego przygotowania. Ngannou ma również do załatwienia kwestię wygasającego kontraktu z UFC po sobotnim pojedynku, co sprawia, że jest wiele rozpraszaczy, ale wie, że każdy ma swoje osobiste problemy do uporządkowania przed wejściem do klatki.

„Uważam, że wielu ludzi zajmuje się wieloma rzeczami przed walkami, czy to kontrakt, dramatyczne sprawy, czy jakieś gówno z byłą dziewczyną, czy byłą żoną, nie wiem, ludzie zajmują się różnymi rzeczami” – powiedział Ngannou. „Musisz uporać się ze swoimi własnymi problemami i zrobić to, co musisz zrobić.”

Jeśli chodzi o walkę z Gane w sobotę, Ngannou jest przekonany, że odtworzy to, co wydarzyło się w ich sesji sparingowej. Jednak tym razem nie będzie to przypadek.

„Moja prognoza to nokaut w ciągu dwóch rund” – powiedział stanowczo Ngannou.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.