Francis Ngannou stawia sprawę jasno: „Będę walczył z Tysonem Furym w budce telefonicznej lub nawet na dachu”

Mistrz wagi ciężkiej UFC Francis Ngannou chce, aby świat wiedział, z kim chce się zmierzyć po zakończeniu rehabilitacji kolana, a tym kimś jest Tyson Fury.

Francis Ngannou jest wyłączony z rywalizacji do końca 2022 roku, ponieważ dochodzi do siebie po poważnej operacji kolana. Jednak w czasie, gdy on odpoczywa, stara się utrzymać swoje nazwisko w nagłówkach serwisów branżowych, publikując serię filmów na swoim kanale YouTube. Najnowszy materiał daje całkiem niezłe wyobrażenie o tym, co zamierza zrobić w swojej dalszej karierze.

Wideo nosi tytuł „I Will Fight Tyson Fury”.

Mistrz federacji WBC Fury i Ngannou już od jakiegoś czasu dyskutują między sobą. Jednak w momencie, gdy Ngannou może stać się wolnym zawodnikiem pod koniec 2022 roku, rozmowy o walce bokserskiej przestały być tylko rozmowami. Teraz wygląda na to, że „Predator” prosi Tysona, aby jego terminarz był otwarty na ten pojedynek.

„Nie obchodzi mnie, jaka to będzie walka, myślę tylko o tym, żeby doszło do walki” – powiedział Ngannou. „Przeciwko Tysonowi Fury’emu, może to być walka w budce telefonicznej lub na dachu, ta walka się odbędzie. Oczywiście on nie przyjdzie do MMA, to nie jest coś, co mogłoby się wydarzyć. Zostałby zabity”.

A co do powiedzenia ma Ngannou tym, którzy mówią, że nie ma szans z Furym w boksie?

„Zasadniczo w dywizji ciężkiej, kiedy widzisz dwóch zawodników wagi ciężkiej wchodzących do oktagonu lub na ring, ludzi, którzy ważą po około 270 funtów każdy… To znaczy, każdy mógłby znokautować każdego, to fakt.”

Podczas gdy Ngannou spędza dużo czasu w UFC Performance Center rehabilitując swoje kolano, wydaje się, że nadal istnieje spory dystans pomiędzy tym, czego chce, a tym, co UFC jest skłonne mu dać. I nie chodzi tu tylko o kwestie finansowe. Ngannou wielokrotnie powtarzał, że przeszkadza mu brak równowagi sił wpisany do kontraktu z UFC – takie rzeczy jak to, że UFC może go skutecznie usadzić na ławce i dać mu tylko jedną walkę w roku. No i oczywiście warunki, które uniemożliwiają mu zarobienie 8-cyfrowej wypłaty w boksie.

„UFC i ja musimy naprawdę usiąść i porozmawiać o prawdziwych interesach” – powiedział Ngannou. „Ale tym razem z prawdziwą rozwagą, bo muszą mnie traktować poważnie.

Czuję się bardzo szczęśliwy i spokojny z moimi wyborami. Nie chcę, aby cokolwiek dyktowało mi zachowanie i wybory, chyba że moje uczucia. Jestem niekwestionowanym mistrzem wagi ciężkiej”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.