Deiveson Figueiredo przyjmuje propozycję walki o tytuł od Kai’a Kara-France

Fot. UFC

Wygląda na to, że mistrz wagi muszej UFC Deiveson Figueiredo chce zrezygnować z czwartej walki z Brandonem Moreno na rzecz walki o tytuł z Kai’em Karą-France.

Kara-France (24-9 MMA, 7-2 UFC) pokonał przez niejednogłośną decyzję Askara Askarova (13-1-1 MMA, 3-1-1 UFC) w starciu na gali UFC Fight Night 205 w Nationwide Arena w Columbus w Ohio. Obecnie ma za sobą passę trzech wygranych walk i powiedział po wszystkim, że jego zdaniem zasługuje na walkę mistrzowską.

„To jest sytuacja, w której chciałem się znaleźć po trzech wygranych walkach, dwóch skończeniach w pierwszej rundzie, a teraz po pokonaniu gościa numer 2 na świecie” – powiedział Kara-France na konferencji prasowej po gali. „To jest rozmowa, którą ja, Mick (Maynard) i Dana (White) musimy odbyć”.

UFC podobno planuje czwartą z rzędu walkę mistrzowską pomiędzy Figueiredo (21-2-1 MMA, 10-2-1 UFC) i Moreno (19-5-2 MMA, 7-2-2 UFC), ale po zwycięstwie Kara-France wygląda na to, że obecny posiadacz tytułu chce czegoś innego. Figueiredo w mediach społecznościowych dał jasno do zrozumienia, że chce, aby Kara-France był jego następnym przeciwnikiem.

„Gratulacje, ty przebiegły kiwi, właśnie załatwiłeś sobie bilet na walkę z Bogiem Wojny. Moreno, właśnie zajęłaś tylne siedzenie. Masz 0-2 w walkach z Alexandre Pantoja. Jeśli go pokonasz, dam ci kolejną walkę o pas. Brazylia vs Nowa Zelandia, zróbmy to, Dana White.”

Nie wiadomo, czy prośba mistrza wpłynie na zmianę planów UFC. Na razie jednak Kara-France będzie się chwalił zakończeniem zwycięskiej passy Askarova w walce, w której niewielu typowało jego wygraną.

„Wszyscy mnie wykluczali i stawiali w roli underdoga” – powiedział Kara-France. „Jestem w tym sporcie od lat i teraz zaczynacie dostrzegać, że jestem pewny siebie, a teraz nadszedł mój czas.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.