Debiutujący w KSW Jason Wilnis chce stoczyć w przyszłości rewanże w MMA z Israelem Adesanyą i Alexem Pereirą

Jason Wilnis nigdy nie będzie udawał, że jest najlepszym „trash talkerem” – prosi jedynie, aby ludzie spojrzeli na jego rekord, teraz, gdy walczy w MMA.

31-letni były mistrz GLORY w wadze średniej w kickboxingu jest wyjątkowym zawodnikiem, ponieważ ma na koncie zwycięstwa nad dwoma najlepszymi kickbokserami w MMA: mistrzem wagi średniej UFC Israelem Adesanyą i czołowym zawodnikiem wagi średniej Alexem Pereirą.

Przygotowując się do swojej trzeciej walki w MMA na KSW 70 przeciwko Radosławowi Paczuskiemu, Wilnis zdaje sobie sprawę, że w najbliższej przyszłości nie będzie walczył z żadnym z nich. Przewiduje jednak, że ich drogi jeszcze się skrzyżują.

„Każdy może mówić, co chce” – powiedział Wilnis w rozmowie z MMA Fighting. „Nie jestem wielkim mówcą, ale mam dwie wygrane nad Pereirą, on ma jedną wygraną nade mną. Ja wygrałem z Adesanyą. Mam nawet zwycięstwo nad Joe Schillingiem, a on ma jedną wygraną nade mną.

Mogę się z nimi porównywać i nawet w MMA potrafię zrobić o wiele więcej niż w kickboxingu. Pracujemy nad tym, a ja nie mogę się doczekać rewanżu i pokazania im swoich umiejętności. Mojego poziomu umiejętności w MMA.”

W swojej młodej karierze w MMA Wilnis ma bilans 2-0 z jednym nokautem, a po swoje trzecie zwycięstwo sięgnie w walce z niepokonanym prospektem Radosławem Paczuskim.

Wilnis nie chce iść w ślady Adesanyi czy Pereiry, ale wie, że trudno zignorować te porównania, biorąc pod uwagę sukcesy, jakie obaj odnieśli w stosunkowo krótkim czasie po przejściu do MMA.

„Mamy duże doświadczenie w kickboxingu” – wyjaśnia Wilnis. „Oczywiście, pomaga nam to w klatce. Pomaga, bo zaczynamy w stójce. Trenujemy kickboxing, więc wiemy, jak wygląda walka w stójce.

Mamy swoje różne ścieżki, ale może zobaczymy się później w UFC. Myślę, że taki jest plan dla mnie, dla Alexa Pereiry również. On chce walczyć z Adesanyą. Ja też chcę walczyć z jednym z nich. Różne ścieżki, ale ten sam cel”.

Podczas gdy kickbokserzy walczą w MMA od wielu lat, Wilnis czuje, że lepiej rozumie, czego można się spodziewać, jeśli liczy na długoterminowy sukces. Ponieważ Wilnis jest znany ze swojego brutalnego stylu, pracował pilnie nad dodaniem do swojej gry wszystkich innych elementów, które pozwolą mu zmierzyć się z każdym przeciwnikiem bez obawy, że prawie na pewno będzie musiał bronić obaleń.

Pomimo tego, co na początku mogło być postrzegane jako braki, Wilnis odkrył, że MMA podoba mu się bardziej niż kiedykolwiek przypuszczał.

„To zupełnie inny świat. Musiałem nauczyć się zapasów. Musiałem nauczyć się grapplingu, walki w klatce, walki z pleców, nauczyć się ucieczek, klinczu. Uderzenia w stójce też są inne. Masz inną postawę. Postawa jest szersza, niższa, kombinacje są bardziej indywidualne, nie są to duże kombinacje.

Musieliśmy dużo trenować, żeby to osiągnąć. Dużo trenowaliśmy, ale myślę, że teraz jestem na dobrym poziomie. Podoba mi się walka w MMA z mniejszymi rękawicami, nie tak długie kombinacje, klincz, łokcie, podoba mi się ten sposób walki bardziej niż kickboxing.”

Mając w planach zmierzenie się z Adesanyą w przyszłości, Wilnis pochwalił „The Last Stylebender’a” za sposób, w jaki dostosował swój styl uderzania do MMA, stając się jednym z najlepszych zawodników w tej dyscyplinie sportu.

Wilnis wierzy, że ma te same umiejętności i teraz chce je pokazać.

„Ten styl walki jest inny niż kickboxing” – powiedział. „Mam kilku kolegów, z którymi trenowałem, są dobrymi kickbokserami, ale wchodzą do MMA i ich postawa jest inna. Nie rozumieją kombinacji i o wiele łatwiej ich powalić. Niektórzy kickbokserzy, jak Adesanya, potrafią lepiej uderzać, a ich ruchy są bardziej efektywne w MMA niż w kickboxingu.

On dobrze rozumie tę grę. Wszystko do niego pasuje. Niektórzy próbują po prostu walczyć w kickboxingu, ale w MMA to nie działa. Jestem coraz bardziej pewny siebie. Wiem, czego mogę się spodziewać. Wiem, na co mnie stać w MMA. Mam trochę dobrego doświadczenia przed tą trzecią walką i jestem o wiele bardziej pewny siebie.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.