Daniel Cormier chwali Stipe Miocica i jego zespół za zmiany, które wprowadzili w pojedynku rewanżowym na UFC 241

Josh Hedges/Zuffa LLC/Zuffa LLC via Getty Images

Daniel Cormier uważa, że jego przegrana ze Stipe Miocicem na UFC 241 była jednym z największych zwrotów w MMA w 2019 roku.

Od początku walki, Daniel Cormier odnosił sukces i gdyby pojedynek dotrwał do końcowej syreny, Cormier prawdopodobnie wygrałby walkę. Jednak w czwartej rundzie, Miocic zaczął atakować tułów mistrza i ostatecznie odniósł zwycięstwo przez TKO. To był znakomity powrót Miocica, który, jak mówi „DC”, był skutkiem znakomitej korekty taktyki przez Stipe i jego narożnik.

Oto, jak Daniel Cormier skomentował zwycięstwo Stipe Miocica w UFC’s best off 2019:

„Z mojego punktu widzenia, szczere wyrazy uznania dla Miocica i jego narożnika. Wiesz, oglądasz walkę i idziesz do narożników, a on wyglądał na zdezorientowanego. Powiedzieli mu, żeby robił różne rzeczy, a on odpowiedział, że się stara. Jakby był zdezorientowany, jak wszyscy inni. Ale on uderzył mnie kilkoma prawymi. To tylko prawa ręka, to nic. Ale jak już trafił nią w tułów, i kolejny raz i kolejny raz, to pozwoliło mu – nawet gdy na początku czwartej rundy, uderzył mnie w tułów, wciąż uderzałem go w głowę. Uderzył mnie w korpus i jednym wielkim strzałem w twarz, a ja uderzyłem go dwa, trzy razy i nic wielkiego.

Ale potem jednym trafia idealnie i uderza mnie prosto w żebra. To sprawia, że czujesz ból, a potem te ciosy prawymi, którymi trafiał bez przerwy i uderzył mnie prosto w podbródek bez większego problemu, a potem moje ręce były tutaj (pokazuje swoje ręce chroniące jego tułów) i zawsze mówię, jeśli przyjmiesz dwa strzały w tę samą stronę twarzy, to jeden z ciosów i tak cię dopadnie. Stipe poszedł z atakiem na korpus, bum, a potem trafił raz, dwa po czym pomyślałem – wow. Potem zaatakował.

To było wspaniałe dostosowanie się do sytuacji i spójrz na stawkę. Ten dzieciak miał wszystko do stracenia. Został znokautowany w pierwszej walce i obserwował mnie i Brocka Lesnara… Nie doceniliśmy go. Czekał rok, stał twardo w przekonaniu, że zasługuje na rewanż. Gdyby znowu przegrał, to już po nim. Cała ta presja, jaką wywierał na to, co musiał zrobić, żeby wygrać tę walkę. Myślę, że jeśli chodzi o statystykę w walce, moje ciosy trafiały go w 70 procentach, ale należy mu się uznanie tam, gdzie na to zasługuje. Wydawało mi się, że wykonał fantastyczną pracę.”

Daniel Cormier stracił w tamtej walce tytuł mistrza wagi ciężkiej, który ponownie wrócił do Stipe Miocica po porażce w pierwszej walce przez KO w pierwszej rundzie na UFC 226. Bilans ich walk, to teraz 1-1, dlatego w 2020 roku UFC zorganizuje trylogię między nimi, aby wyłonić najlepszego. W chwili obecnej nie wiadomo jeszcze kiedy i gdzie odbędzie się trzecia walka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.