Conor McGregor i jego cele wykraczające poza tytuły mistrzowskie oraz rozkręcanie biznesu w Las Vegas

David Fitzgerald/Sportsfile via Getty Images

Wydaje się, że Conor McGregor poprzez zdobycie drugiego tytułu w walce z Eddie Alvarezem, a później po wyzwaniu Floyda Mayweathera i stoczeniu z nim walki, wyniósł swoją markę na jeszcze wyższy poziom.

Ten poziom sprawia, że jego oczekiwania są teraz jeszcze większe zarówno pod względem finansowym jak i organizacyjno-promotorskim. I chociaż McGregor wskazał już swojego przyszłego rywala jakim będzie tymczasowy mistrz wagi lekkiej Tony Ferguson, to Irlandczyk określił swoją aktualną pozycję i przedstawił konkretne wymagania co do jego dalszej kariery. Mowa tutaj nie tylko o karierze zawodnika.

Oto, co Conor McGregor powiedział do mediów na premierze swojego filmu „Notorious”.

„Zobaczymy. Prowadzimy obecnie negocjacje kontraktowe. Jest tam kilka przeciwników, oczywiście, różne sporty walki jak chociażby boks także wchodzą w grę. Jesteśmy więc w fazie negocjacji kontraktu. Muszą mnie teraz przyciągnąć do siebie, ponieważ pochodzę z walki o miliard dolarów. Muszą mnie skusić. Chcę sprawiedliwych udziałów, chcę być właścicielem, chcę być partnerem. Chcę byśmy razem z UFC byli prawdziwymi partnerami, podobnie jak w przypadku walki z Floydem Mayweatherem.

Byłem promotorem i byłem zawodnikiem. To musi być kontynuowane, abym ja mógł dalej kontynuować. Mam wiele innych podmiotów i wiele innych interesów, w które mogę wejść i kontynuować pracę nad nimi. Poza tym jestem już ustawiony na życie. Muszą mnie więc nakłonić, ale jesteśmy w trakcie negocjacji. Na pewno kocham walczyć, na pewno mam pas do obrony czym jestem zainteresowany i prowadzimy na ten temat negocjacje.”

Na początku tego roku w Glasgow Conor McGregor powiedział, że jego następna walka będzie musiała być związana z jego własną firmą McGregor Sports & Entertainment zajmującą się promocją sportu, która współorganizowała jego walkę z Mayweatherem. Wszystko powoduje, że słowa McGregora przy okazji UFC 205 nabierają coraz większego sensu. Podsumowując, McGregor chce kawałka tortu jakim są udziały w UFC. On znakomicie dostrzega i zdaje sobie sprawę z tego jak drastycznie skaczą liczby, gdy on znajduje się na karcie walk i czuje, że daje mu to siłę, by stawiać coraz wyższe żądania.

Conor McGregor na konferencji prasowej po UFC 205:

„Cieszę się, że mogę tutaj przyjechać i nadal robić to, co robię. Jestem najwyżej opłacanym zawodnikiem, ale kiedy patrzę na to, co biorę, a potem na listę tego, co oni przynoszą. Chcesz, żebym się trzymał blisko i spłacił ten dług, stawiając mnie na pokładzie. Muszę być ustawiony na życie jako właściciel. Posiadać udział kapitałowy w spółce. Tego właśnie szukam.”

W ostatniej rozmowie z entertainment.ie, McGregor opowiedział o swoich relacjach z Daną White’m i zdradził, że kontaktuje się z byłym właścicielem UFC Lorenzo Fertitta szukając porad we wszystkich swoich przedsięwzięciach biznesowych.

„Jesteśmy partnerami biznesowymi i jesteśmy przyjaciółmi. Przyjaciółmi na całe życie. [White] jest legendą jeśli chodzi o walki. Niesamowite jest to, co zrobili Dana i Lorenzo.

Lorenzo wciąż jest dla mnie mentorem. Wciąż rozmawiam z Lorenzo i to codziennie. Pewnego dnia dyskutowaliśmy o kasynie. Próbuję zdobyć kasyno w Las Vegas. Rozmawialiśmy o tym i wracaliśmy do tego, więc Lorenzo jest dla mnie mentorem i bardzo poważnie podchodzę do jego opinii i porad. Zawsze zwracam się do niego z każdym przedsięwzięciem w które się angażuję lub zamierzam się zaangażować i zasięgam jego opinii.

Dana jest z kolei dla mnie jak brat. Jesteśmy po prostu przyjaciółmi. To błogosławieństwo, że ich spotkałem i wspiąłem na ten poziom z nimi i że będę mógł to jeszcze długo kontynuować.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.