Colby Covington chce trylogii z Kamaru Usmanem po zwycięstwie nad Jorge Masvidalem: „Nikt nie jest w stanie rywalizować z nim tak jak ja”

Mike Stobe/Getty Images

Mimo dwóch porażek, Colby Covington uważa, że jest jedynym realnym zagrożeniem dla mistrza wagi półśredniej UFC Kamaru Usmana.

Covington (16-3 MMA, 11-3 UFC) spotka się z byłym najlepszym przyjacielem a obecnie wrogiem Jorge Masvidalem (35-15 MMA, 12-8 UFC) w walce wieczoru gali UFC 272 zaplanowanej na 5 marca, gdzie ma nadzieję, że zwycięstwo zapewni mu trzecią walkę pas z mistrzem wagi półśredniej Usmanem.

„To postawi mnie z powrotem w kolejce do kolejnej walki z Usmanem” – powiedział niedawno Covington podczas ważenia na UFC 270. „Ludzie widzieli w Madison Square Garden i w Nowym Jorku, co się stało w tej walce. Z łatwością wygrałem trzy rundy. Myślę, że wygrałem cztery rundy. Jedyną rundą, którą on wyraźnie wygrał była druga. Ja wygrałem pierwszą, trzecią, czwartą i piątą, więc ludzie to widzieli. Chcą tej walki.

Nie ma nikogo, kto byłby na jego poziomie, kto mógłby z nim rywalizować tak jak ja, więc ta walka musi się powtórzyć. Musi być trylogia, bo on nie udowodnił, że jest lepszym zawodnikiem. Nie udowodnił, że jest najlepszym zawodnikiem wagi półśredniej na świecie i wciąż mamy niedokończone sprawy. Więc myślę, że jak skończę Jorge Masvidala 5 marca, to ustawi mnie to z powrotem w kolejce do walki o tytuł.”

W swojej pierwszej walce z Usmanem (20-1 MMA, 15-0 UFC) na UFC 245, Covington przegrał przez TKO w 5 rundzie. Ich rewanż na UFC 268 rozegrał się nieco inaczej, Covington rozpoczął walkę powoli, ale nie udało mu się wygrać przez decyzję sędziów.

„Chaos” bez wątpienia dał Usmanowi dwie ciężkie walki. Jednak prezydent UFC Dana White ogłosił ostatnio, że Leon Edwards będzie pretendentem numer jeden, podczas gdy Usman będzie dochodził do siebie po kontuzji ręki, co może opóźnić potencjalną trylogię z Covingtonem. Ale jeśli Covington pokona Masvidala i nie dostanie walki o pas, jest inna opcja, a mianowicie pojedynek z innym byłym klubowym kolegą z American Top Team, Dustinem Poirierem.

„Myślę, że bagienny śmieć z Luizjany „Dustin Sorier”. To jest walka, która musi się odbyć po tym. To kolejna osobista sprawa. Mamy długą historię wspólnych treningów. On kiedyś gadał pierdoły, że pójdziemy na stronę, aby wyrównać rachunki. Chodził do właściciela American Top Team i wypłakiwał się temu miliarderowi: „Och, Colby jest taki wredny.” Powiedział kilka wrednych rzeczy o mnie w mediach. „Wyrzuć go. Zrób coś. Nie pozwól mu trenować w naszym klubie”. Więc ta walka musi się odbyć.

Powiedział mediom, że chce mnie wyjaśnić. Pociągam ludzi do odpowiedzialności za te wszystkie fałszywe wiadomości, które mówią w mediach.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.