Analiza kursów bukmacherskich przed UFC Fight Night 35: Rockhold vs Philippou

 

W środę będziemy mieli okazję zobaczyć kolejną galę odbywającą się pod szyldem UFC. Fight Night 35 15 stycznia zawita tym razem do Guluth w stanie Georgia.

Tradycyjnie na początek przyjrzyjmy się kursom na walki na tejże gali:

*kursy pochodzą ze strony bet-at-home.com  pobrane dnia 13.01 ok. godziny 19


Na pierwszy rzut przeanalizujmy pierwszą walkę całej gali. Wystąpią w niej powracający po roku rozłąki z najlepszą federacją MMA na świecie Charlie Brenneman, naprzeciw którego stanie debiutujący Beneil Dariush.

Doświadczenie. Charlie Brenneman w swojej ponad 6-letniej zawodowej karierze stoczył 23 pojedynki. Z 18 wyszedł zwycięsko, połowę z tych walk kończył przed czasem. Przegrywał 5 razy, najczęściej, 3 razy przez nokaut, po jednym razie przez poddanie oraz przez decyzję sędziów. Zaliczył już epizod występów w oktagonie UFC, wystąpił w nim już 8 razy notując rekord 4 wygranych oraz 4 porażek. W tym miejscu warto dodać, że żadna z 4 przegranych nie została poniesiona ze słabymi zawodnikami, porażki z Johnym Hendricksem czy Anthonym Johnsonem wielkiej ujmy nie przynoszą. Na tym tle Dariush wypada co najmniej słabo. Jego zawodowa kariera trwa już ponad 4 lata, przez ten czas stoczył ledwie 6 pojedynków, wszystkie wygrał, tylko w debiucie potrzebował pełnego dystansu walki na pokonanie rywala. Dodajmy, że klasa zawodników których pokonywał pozostawia wiele do życzenia.

Warunki fizyczne. W tym aspekcie już tak wielkich różnic nie ma. Obaj mają po nie całe 180cm wzrostu. Charlie legitymuje się średnim zasięgiem ramion, co do Dariusha brak nam danych, jednakże warto odnotować, że generalnie jest dość sporym lekkim.

Stójka. Beneil jest zawodnikiem który zaczynał od samego BJJ, dopiero później „przechodząc” do walk w MMA. Jest zawodnikiem leworęcznym. Charakteryzuje go lekki chaos w stójce. Często opuszcza ręce i nie chroni się jakoś specjalnie szczelnie. Dużo kopie, używa też bardziej wyszukanych technik stójkowych jak latające kolana czy kopnięcia obrotowe jednak nie wychodzą mu one jakoś specjalnie dobrze. Szczególnie dobrze czuje się w tajskim klinczu skąd zasypuje rywali gradem kolan. Charlie jest praworęczny, co będzie to lekko na rękę Dariushowi. Brenneman w stójce nie błyszczy, zdarza mu się wchodzić w stójkowe wymiany (gif.1), stara się użyć ciosów do skrócenia dystansu i obalenia rywala. Rzadko korzysta z kopnięć. Podobnie jak Dariush, Charlie również czasem zapomina o trzymaniu gardy, co zemściło się na nim w walce z Kyle’m Noke’m (gif.2) kiedy to przegrał przez TKO już w pierwszej minucie walki. Warto też odnotować, że „The Spaniard” nie posiada specjalnie mocnej szczęki a będąc pod mocnym ostrzałem w stójce po prostu się gubi jak w walce z Hendricksem (gif.1.) czy Johnsonem (gif.3.)

gif.1.Brenneman wchodzi w wymiany z Hendricksem co ostatecznie kończy się dla niego przegraną przez nokaut
gif.2.Kyle Noke nokautuje Charli'ego na UFC 152
gif.3.Johnson high-kickiem ostatecznie kończy walkę

Zapasy/BJJ. Dariush jest typowym parterowcem z zapasami na średnim poziomie, jeśli już obala to najchętniej z klinczu poprzez haczenia. Będąc już w parterze często zmienia pozycje i szuka poddań. Sprowadzeń ze strony rywali się nie obawia, bo jest pewny swojego „ground game’u”. Niestety to może okazać się dla niego zgubą. Charlie uwielbia obalać rywali i kontrolować z góry ciągle ich obijając. A o to przy dobrych zapasach Charlie’go zapewne nie będzie trudne. Chociaż zdarza mu się obalać niedbale co prowadzi do sytuacji takiej jak w walce z Ricky’iem Story’m (gif.4.) a w połączeniu z czarnym pasem BJJ Beneila może poprowadzić do sensacyjnego rozstrzygnięcia.

gif.4.Rick Story próbuje wykorzystać błąd Brennemana przy obaleniu

Kondycja. Beneil jest dość dużym lekkim, zapewne będzie musiał zbijać kilka kilogramów, do tego dojdzie presja debiutanta co może sprawić, że w późniejszym minutach walki Dariush może mieć problemy z oddychaniem zwłaszcza, że zdarzało mu się to już we wcześniejszych walkach. Lepiej na tym polu prezentuje jego przeciwnik, Brenneman to doświadczony zawodnik mający za sobą wiele pełnowymiarowych walk, w dodatku obyty z oktagonem UFC.

Podsumowanie. Najbardziej prawdopodobny scenariusz na walkę to krótkie wymiany w stójce po których Brenneman będzie sprowadzał Dariusha do parteru i obijając go dowiezie wygraną na punkty do końcowej syreny. Charlie chwalił się, że ostatnio znacząco poprawił parter jednak wątpię aby za wszelką cenę chciał poddawać rywala, zwłaszcza takiego z którym wpadka może go sporo kosztować.

Kurs≈1,5  uważam za godny zainteresowania, uwzględnię go podczas obstawiania tej gali u bukmachera.

Drugą walką którą poddamy analizie jest starcie w wadze średniej pomiędzy Lorenzem Larkinem a Bradem Tavaresem. Obaj Panowie posiadają bardzo podobne doświadczenie jeśli chodzi o zawodowe walki MMA, Larkin od 2009 roku stoczył 16 pojedynków, przegrał tylko 1 raz i także 1 raz jego walka została uznana za nie odbytą. Na 14 wygranych pojedynków 8 zakończył przed czasem, za każdym razem przez nokaut, nigdy nie wygrał przez poddanie. Jedyną porażkę w karierze zanotował w kwietniu ubiegłego roku, przegrywając na punkty z Francisco Carmontem. Tavares od 2008 roku, stoczył 12 zawodowych pojedynków, 11 razy wygrywał, 1 raz przegrał. Najczęściej, 5 razy wygrywał poprzez decyzje sędziów punktowych. Jednak jest jedna istotna różnica jeśli chodzi o walki w przeszłości tych dwóch Panów. Otóż Brad nie spotkał się jeszcze z nikim z wyższego pułapu i próżno w jego rekordzie szukać starć z mocnymi zawodnikami. Za to Larkin walczył z takimi zawodnikami jak Robbie Lawler, Francis Carmont czy Muhammad Lawal. Jest też ostatnim pogromcą tego pierwszego.

Larkin ma 180cm wzrostu, Brad jest 5 cm wyższy, podobnie jest w przypadku zasięgu ramion, 183cm Lorenza to 5 cm mniej niż zasięg Tavaresa.
Stójka zapewne będzie płaszczyzną w której będzie toczyć się ta walka. A tutaj przewagą powinien dysponować Larkin, Jego stójka jest bardziej kombinacyjna, jego wachlarz technik stójkowych jest szerszy aniżeli jego przeciwnika. Potrafi zrobić dobry użytek ze swoich łokcie (gif.6. walka z Lawlerem) Dysponuje dużą siłą fizyczną (gif.5. slam w walce z Joao Assisem) którą potrafi też włożyć w zadawane ciosy, zwłaszcza w lubiany przez siebie prawy sierpowy. Często korzysta z kopnięć wysokich i low-kicków, zdarza się też, że próbuje side-kicków w kolana przeciwnika. Tavares wypada słabiej na tym tle. Często korzysta z low i middle-kicków, używa raczej prostych, niezbyt złożonych kombinacji bokserskich. Trzyma ręce wysoko jednak i tak daje się trafiać swoim oponentom. Ostatni raz wygrał przez nokaut 1 stycznia 2011 roku w walce przeciwko Philowi Baroni (gif.7.)
Żaden z tych dwóch zawodników nie wykazuje jakichś szczególnych chęci do walki w parterze jednak trzeba odnotować, że to Brad powinien górować w przypadku zejścia walki na ziemię. Ale i tak nie można się tam spodziewać cudów, jego parter do wybitnych nie należy. Niech świadczy o tym fakt, że ostatni raz wygrał przez poddanie w 2008 roku.
W walkach dla UFC i Strikeforce Larkinowi udało się obronić 82% obaleń, przy czym sam obala średnio … 0,5 raza na walkę, w przeciągu 6 walk próbował obalać 3 razy, ze skutecznością 67%. Generalnie zapasy nie są jego mocną stroną, w ostatniej walce, był za plecami Camozzi’ego w stójce jednak kompletnie nie wiedział jak to wykorzystać. Tavares wybronił 80% obaleń, próbował średnio 4,61 obalenia na walkę, przy słabej skuteczności 38%.

gif.5.Larkin slamem a'la Rampage pokonuje Assisa
gif.6.Lorenz wymierza Lawlerowi 3 mocne prawe łokcie
gif.7.Brad Tavares narusza a następnie nokautuje Phila Baroni

Walka powinna toczyć się w stójce gdzie zapewne to Lorenz Larkin będzie stroną dominującą. Tavares zapewne spróbuje obalać jednak wątpię aby mu się to udało zważywszy na poprawną obronę obaleń przez Larkina.

Mój typ: Lorenz Larkin przez decyzję.

Dla tego który wygra tę walkę będzie to trzecia wygrana z rzędu. Zdecydowanym faworytem tej potyczki jest Kubańczyk i dobrze odzwierciedla to kurs u bukmachera. Romero znakomicie czuje się w stójce, wszak wszystkie 6 zwycięskich walk zakończył przez TKO/KO. Nieustannie się porusza co znacznie utrudnia zadanie jego przeciwnikom. Nawet w przegranej walce z „Feijao” Yoel dobrze się zaprezentował, była to dla niego dopiero 5 zawodowa walka a przeciwnik był naprawdę mocny. Później Romero w znakomitym stylu zadebiutował w UFC nokautując Starksa latającym kolanem. I Romero i Brunson w przeszłości zaczynali od zapasów, Derek święcił sukcesy w lidze akademickiej, zaś Romero ma na koncie srebrny medal z olimpiady w Sydney w 2000 roku. Problem Amerykanina jest taki, że aby wygrać tę walkę musi sprowadzić Kubańczyka do parteru i poddać, a to będzie zadanie dla niego piekielnie trudne.

Typuję, że walka zakończy się siódmym nokautem Yoela w karierze.

Kurs≈1,4 może szału nie robi, ale i ryzyko wpadki niewielkie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *