Analiza kursów bukmacherskich przed UFC 178: Johnson vs. Cariaso

Wielkimi krokami zbliża się mocno obsadzona gala UFC 178, nie brak na niej interesujących pojedynków. Nie brak też ciekawych kursów bukmacherskich.

Kursy bukmacherskie prezentują się następująco:


*kursy pochodzą ze strony betsafe.com  pobrane dnia 25.09 ok. godziny 14

Na początek przyjrzymy się starciu w wadze piórkowej które – zdaniem moim i wielu innych – jest prawdziwym main eventem nadchodzącej gali, mowa o walce Conora McGregora z Dustinem Poirierem.

Doświadczenie. Obaj zawodnicy są jeszcze młodzi, Conor ma 26 lat a Dustin jest o rok młodszy. Zawodowa kariera Amerykanina rozpoczęła się w 2009r. i od tamtej pory Poirier walczył 19 razy, w tym 10 razy w największej organizacji MMA na świecie. Swoje pojedynki bardzo często kończy przed czasem, na 16 wygranych walk tylko w 3 rywale dotrwali do końcowej syreny. Nie inaczej jest w przypadku McGregora. Irlandczyk wygrał w swojej karierze 15 walk z czego 14 przed czasem, po decyzji sędziów wygrał tylko z Maxem Hollowayem, w pojedynku od połowy którego walczył z poważną kontuzją nogi.

Warunki fizyczne. Zawodnicy dysponują zbliżonymi warunkami fizycznymi.

Stójka. I Conor i Dustin walczą z odwrotnej pozycji. Poirier uwielbia korzystać z dóbr ciosów sierpowych (gif.1.) i podbródkowych (gif.2.), często wchodzi w stójkowe wymiany ciosów. Nie stroni także od kopnięć (gif.3.). W klinczu chętnie obija korpus przeciwnika. Dysponuje twardą szczęką, przyzwoitą siłą ciosu i dużym sercem do walki. W płaszczyźnie kickbokserskiej Irlandczyk jest nieprzewidywalny. Umiejętnie łączy w kombinacje najróżniejsze uderzenia (gif.4.). Preferuje walkę z kontry (gif.5. gif.6.), często prowokuje rywali wyciągniętymi przed siebie rękami. Korzysta z ciosów na korpus, często kopie i robi to bardzo dobrze – od low-kicków przez kolana (gif.7.) i fronty (gif.8.) aż do obrotówek. W stójce McGregor zdominował każdego ze swoich rywali w UFC, z Maxem Hollowayem na czele.

gif.1. Dustin trafia Erika Kocha prawym sierpowym
gif.2. Poirier lokuje mocny podbródkowy na szczęce Akiry Corassaniego
gif.3. Dustin trafia Josha Grispiego mocnym front-kickiem
gif.4. McGregor trafia Brimage'a ciekawą kombinacją ciosów
gif.5. Conor nokautuje Ivana Buchingera
gif.6. Irlandczyk kontruje szarżującego Marcusa
gif.7. McGregor trafia Brimage'a mocnym kolanem
gif.8. Brimage przyjmuje fronta od Conora

 

Zapasy/BJJ. Conor dysponuje co najmniej przyzwoitym parterem i zapasami. W walce z Brandao nie miał problemów z obroną obaleń a w starciu z Hollowayem z obalaniem, przechodzeniem pozycji i kontrolą z góry. Ale trzeba pamiętać, że Max wybitnym parterowcem po prostu nigdy nie był (Dustin nie miał problemów z szybkim poddaniem go gif.9.). Poirier w tej płaszczyźnie powinien mieć przewagę, niezależnie od pozycji zagraża rywalom próbami poddań (gif.10.), z góry dodatkowo zasypuje ich gradem ciosów. Dysponuje średnimi umiejętnościami zapaśniczymi a w najbliższej jego walce sporo od nich będzie zależeć.

gif.9. Dustin poddaje Maxa Hollowaya
gif.10. Poirier dusi Brookinsa

Kondycja. Obaj zawodnicy nie powinni mieć żadnych problemów z przewalczeniem 15 minut. Pod względem cardio Dustin to zawodnik wręcz nie do zdarcia patrząc na walki z Chan Sung Jungiem czy Cubem Swansonem. Conor jedyną walkę na pełnym dystansie stoczył z Hollowayem, po 3 rundach nie wyglądał na zmęczonego.

Kursy bukmacherskie mocno faworyzują Irlandczyka płacąc za jego zwycięstwo tylko 1,35. Jest to kurs kompletnie niegrywalny z racji zagrożenia jakim (dla każdego w dywizji z resztą) jest Dustin. Amerykanin to zawodnik bardzo kreatywny która na pewno się nie podda. Moim zdaniem szanse na wygranie pojedynku rozkładają się blisko 50/50. Myślę, że prędzej czy później Poirier sprowadzi walkę do parteru i tam udowodni swoją wyższość poddając McGregora lub przekonując do siebie sędziów punktowych.

 

Przenosimy się do odrobinę cięższej kategorii, w limicie -70kg zmierzą się Donald Cerrone oraz Eddie Alvarez.

W zestawieniu o rok starszy jest Donald który ma 31 lat. Alvarez zawodowo walczy od 2003r. Cerrone od 2006r. ale trzeba pamiętać, że wcześniej podopieczny Grega Jacksona toczył kickbokserskie pojedynki. Pod względem doświadczenia w MMA obaj prezentują się podobnie. Eddie walczył 28 razy 25-krotnie odnosząc zwycięstwo, 21 razy przed czasem. Dla jego przeciwnika te liczby to odpowiednio 31 24 i 19. Delikatnie na korzyść Donalda przemawia fakt, że dla jego rywala będzie to debiut w UFC.

Przewaga warunków fizycznych będzie po stronie Kowboja który jest 8cm wyższy i będzie miał 10cm większy zasięg ramion.

Cerrone walczy z klasycznej pozycji i dysponuje bardzo dobrymi umiejętnościami stójkowymi. Dobrze uderza pięściami ale jeszcze lepiej kopie (gif.11. gif.12.) czy to klasycznymi kopnięciami, frontami, kolanami czy z przeskokiem, w stójce jest to jego największy atut, kopnięcia te potrafi dobrze wplatać w kombinacje wraz z uderzeniami pięściami (gif.13.). Ostatnio coraz częściej zaczyna używać ciosów na korpus. Nieustannie wywiera presję idąc do przodu. Jego szczęka jest bardzo odporna na ciosy. Jego problemem jest podatny na uderzenia korpus i statyczność, Cerrone bowiem nie bardzo stara się unikać ciosów rywali. Dysponuje przyzwoitą siłą ciosu (gif.14.). Nie podpala się, mając rywala na widelcu zachowuje zimną krew. Alvarez jest zdecydowanie bardziej ruchliwy niż Kowboj. Świetnie pracuje na nogach i szybko skraca dystans, lubi walczyć z kontry. Dysponuje bardzo wysokimi umiejętnościami bokserskimi (gif.15.) ale kopać też umie (gif.16.), chętnie korzysta z ciosów na korpus które są zmorą jego najbliższego przeciwnika.

gif.11. Cerrone nokautuje Melvina Guillarda
gif.12. Donald high-kickiem pozbawia Adriano Martinsa przytomności
gif.13. Kowboj trafia K.J.Noonsa dobrą kombinacją ciosów
gif.14. Cerrone lewym prostym posyła Edsona Barbozę na deski
gif.15. Alvarez ciosami trafia Michaela Chandlera
gif.16. Eddie nokautuje Patricky Freire'a

Cerrone radzi sobie znakomicie gdy walka przenosi się do parteru. Dobrze przechodzi pozycje i szuka poddań (gif.17. gif.18.). Będąc z góry do pracy zaprzęga solidne g’n’p (gif.19.). Jego umiejętności zapaśnicze nie są tak wysokie jak te parterowe ale i tak prezentuje on pod tym względem solidny poziom. Z kolei Eddie jest bardzo mocnym zapaśnikiem, często i dobrze korzysta z wejść w nogi, umie także bronić się przed sprowadzeniami, nie oznacza to jednak, że nie da się go obalić (gif.20.). Jego parter nie jest tak dobry jak ten Donald, Alvarez z reguły swoje działanie opiera tam na ciosach (gif.21.), rzadziej na dążeniu do poddań. Jego mankamentem jest częste oddawanie pleców (gif.22.).

gif.17. Donald poddaje Edsona Barbozę
gif.18. Cerrone kończy walkę z Evanem Dunhamem
gif.19. Kowboj obija Charlesa Oliveirę
gif.20. Chandlera obala Alvareza
gif.21. Eddie poprzez g'n'p kończy walkę z Aokim
gif.22. Chandler bez problemu zdobywa plecy Alvareza

Kursy bukmacherskie nie faworyzują żadnego zawodnika, są równe 1,91. I faktycznie, ciężko wskazać faworyta tego pojedynku jednak ja minimalnie skłaniam się w stronę zawodnika Grega Jacksona. Donald dysponuje fantastycznymi kopnięciami i nie wiele gorszymi uderzeniami rąk, do tego jest zawodnikiem lepszym od Alvareza pod względem parteru. Eddie na pewno łatwo się nie podda i napsuje nieco krwi Kowbojowi ale to nie jego ręka będzie w górze po walce.

 

Jako następnej przyglądniemy się walce w wadze średniej pomiędzy Timem Kennedym a olimpijczykiem, Yoelem Romero.

 

W tym zestawieniu starszy jest Yoel – ma 37 lat ale i Tim młody nie jest, liczy 35 wiosen. Kennedy zawodowo walczy od 2001r. Przez te lata stoczył 22 walki z których 18 wygrał najczęściej poddając rywali. Z 4 porażek jakie ma na koncie tylko 1 miała miejsce przed czasem, miała miejsce 13 lat temu i była spowodowana rozcięciem. Doświadczenie Romero wygląda dużo skromniej, Kubańczyk w MMA walczy od 2009r. i stoczył 9 walk, wygrał 8 z czego 7 przez nokauty. Jedyną porażkę poniósł w 2011r. z rąk Rafaela Cavalcante.

Zawodnicy dysponują zbliżonymi warunkami fizycznymi.

Romero znakomicie czuje się w stójce. Nieustannie się porusza co znacznie utrudnia zadanie przeciwnikom, do tego dobrze balansuje tułowiem celem uniknięcia uderzeń. Świetnie uderza pięściami i łokciami (gif.23.) ale i kopnięcia nie są mu obce, także te mniej konwencjonalne (gif.24.). Dysponuje niesamowitą eksplozywnością i dużą siłą ciosu (gif.25.). Stójce Kennedy’ego brakuje nieco szlifów ale nie przeszkadzało to Amerykaninowi w trafianiu dobrego strikera w osobie Michaela Bispinga (gif.26. gif.27.). Tim dysponuje dużą siłą ciosu (gif.28.) i sporym sercem do walki.

gif.23. Romero lokuje mocny łokieć na głowie Brada Tavaresa
gif.24. Latające kolano w wykonaniu Yoela
gif.25. Romero posyła na deski Ronny'ego Markesa
gif.26. Kennedy trafia Bispinga 1
gif.27. Kennedy trafia Bispinga 2
gif.28. Tim nokautuje Rafaela Natala

Tim ma predyspozycje do tego aby zrobić z pojedynku nudne widowisko, pokazał to m.in. w starciu z Michaelem Bispingiem którego zwyczajnie „przeleżał”. Dysponuje mocnymi zapasami o czym świadczą obalenia zdobyte w walkach z Lukem Rockholdem czy też Bispingiem (gif.29.). Co prawda stylem bazowym Romero są zapasy ale ich nieprzystosowanie pod MMA zostało już obnażone w oktagonie przez Ronny’ego Markesa. Trzeba też pamiętać, że w walce z Tavaresem Kubańczyk przypomniał sobie o swoim backgroundzie (gif.30.). Mimo to myślę, że Kennedy prędzej czy później położy Yoela na plecach.

gif.29. Tim obala Bispinga
gif.30. Romero sprowadza Tavaresa do parteru

Obaj zawodnicy z reguły są świetnie przygotowani do walk pod względem fizycznym, nie będą mieć problemów z 15-minutową walką.

Bukmacherzy coraz mocniej faworyzują Romero jako kandydata do zwycięstwa w tym pojedynku, obecnie za złotówkę postawioną na Yoela można zarobić 1,66. Fanem talentu Kubańczyka nie jestem i pewnie po części dlatego nie mam zamiar stawiać na niego pieniędzy. Lepiej wygląda kurs na Tima który teraz wynosi 2,25. Amerykanin jak najbardziej może tę walkę wygrać choćby w takim stylu w jakim pokonał angielskiego Hrabię.

 

Z karty głównej przenosimy się na niziny karty wstępnej, tam zmierzą się Manny Gamburyan i Cody Gibson.

Cody jest zdecydowanie młodszy a jego zawodowa kariera jest o 9 lat krótsza niż ta Gamburyana. Ormianim walczy od 1999r. i stoczył 22 walki z których wygrał. Gibson walczył 16 razy 12 razy wygrywając.
Amerykanin będzie dysponował przewagą warunków fizycznych, jest 13cm wyższy i ma 10cm większy zasięg ramion.

Manny nie jest przesadnie skomplikowanym zawodnikiem. Dąży do obalenia i kontroli z góry w której obija rywala. Podstawą jego stójki są imprezowe cepy rzucane z dość dużą siłą. Ormianim dysponuje dość dobrymi zapasami tak ofensywnymi jak i defensywnymi. Cody jest zawodnikiem dużo bardziej mobilnym i dużo poruszającym się. W stójce będzie miał przewagę, ponieważ jego arsenał jest znacznie większy niż Manny’ego. Umie walczyć z obu pozycji, dysponuje przyzwoitą siłą ciosu, dużo kopie. Może pochwalić się także dobrymi zapasami, pokazał to w swoim debiucie w walce z mocnym Aljamainem Sterlingiem, walce którą wziął na tydzień przed galą.

Bukmacherzy faworyzują Cody’ego płacąc za jego zwycięstwo 1,49. Jest to kurs godny uwagi. Gibson powinien stopować zapaśnicze zapędy rywala a w stójce bez problemów będzie punktował Gamburyana.

2 thoughts on “Analiza kursów bukmacherskich przed UFC 178: Johnson vs. Cariaso

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.