Fight24 – Z przymrużeniem oka: odcinek 15

Wielkimi krokami zbliżają się dwa, chyba najbardziej oczekiwane pojedynki MMA tego roku i chyba wszyscy już powoli odliczamy czas i kreślimy słupki na ścianach. Klaruje się również sytuacja w bokserskiej wadze ciężkiej, ale tu niestety nie do końca jest tak jak życzyliby sobie tego kibice. A James „Chodźcie Wszyscy” Toney zna już swoją niedaleką przyszłość w UFC.

Strikeforce nr. 26 i UFC 116 to dwie bodaj najgorętsze gale tego roku i wcale nie chodzi tu o to, że rozgrywać się będą na przełomie czerwca i lipca. W pierwszej z nich do klatki po raz pierwszy w tym roku wchodzi Fedor Emelianienko a zawodnikiem, który będzie chciał odebrać mu pas WAMMA będzie Brazylijczyk Fabricio Werdum. Mimo że tak naprawdę wcale nie przepadam za Fedorem to wielokrotnie powtarzałem, że jest on dla MMA tym samym, kim dla koszykówki Michael Jordan czy dla golfa Tiger Woods. Dlatego każda jego walka będzie się cieszyć zainteresowaniem i będzie elektryzować publikę, jedni chcą po raz kolejny zobaczyć żywą legendę w akcji, drudzy czekają aż tak legenda w końcu upadnie. Jakkolwiek obydwie frakcje z wypiekami na twarzy czekają aż Fedor znowu wyjdzie do ringu lub klatki. Fabricio Werdum to zawodnik solidny, jednak nie wydaje mi się, aby był w stanie pokonać Fedora, na upadek legendy, więc co niektórzy będą chyba jeszcze musieli poczekać. Tak czy inaczej Strikeforce 26: Fedor vs. Werdum już za tydzień a dokładniej 26 czerwca w San Jose w Kalifornii.

Tydzień po wydarzeniach w San Jose oczy fanów MMA zwrócą się w stronę Las Vegas w Nevadzie to tam w MGM Grand Arena odbędzie się UFC 116. Oprócz głównego wydarzenia gali, nas na pewno interesować będzie wynik rewanżowego starcia pomiędzy Krzysztofem Soszyńskim a Stephanem Bonnarem, poprzednia ich walka zakończyła się porażką Bonnara po przypadkowym rozcięciu czoła, obydwaj wyrazili chęć rewanżu a Dana White umożliwił im to właśnie na UFC 116. Kolejną ciekawą potyczką będzie ta pomiędzy Wanderleiem Silvą a Yoshihiro Akiyamą. Popularny „Sexyama” oficjalnie ma na swoim koncie tylko jedną porażkę, którą w 2005 r. zafundował mu Jerome, LeBanner. Większość kibiców (poza tymi z Japonii oczywiście) nie darzy Akiyamy sympatią i liczą oni na to, że „Axe Murder” zetnie jego głowę w oktagonie.

Main Event gali to długo oczekiwany powrót Brocka Lesnara aktualnego mistrz wagi ciężkiej UFC w starciu z posiadaczem pasa tymczasowego Shanem Carwinem. Carwin odebrał wszelkie szanse i nadzieje na odzyskanie pasa Frankowi Mirowi a teraz pewnie kroczy by odebrać ten pas Lesnarowi. Tak naprawdę nie wiele wiemy o aktualnej formie Lesnara, wiemy tylko tyle, co sam pokaże nam na swoich filmach z treningów, zamieszczanych w Internecie. Czy powrócił do wcześniejszej formy, czy zobaczymy „tamtego” Lesnara?

Z Brockiem Lesnarem było trochę tak jak z Niemcami w sportach drużynowych tj. „kibicujemy zawsze tym, którzy grają przeciwko nim”. No właśnie, na początku szydziliśmy my z niego, nie lubiliśmy za styl bycia za nawyki wyniesione z Wrestlingu i każdemu, kto z nim walczył życzyliśmy wygranej. Teraz sytuacja trochę się odwróciła, zobaczyliśmy, że jest to zawodnik z ogromnym potencjałem, z wielkim samozaparciem i charyzmą. Tym razem wszyscy życzyliśmy mu szybkiego powrotu do zdrowia i wyczekiwaliśmy by znów zobaczyć go w walce. Daję głowę, że w starciu z Carwinem to Brock będzie miał znacznie większą grupę fanów. A jaki będzie wynik tego pojedynku, zobaczymy już 3 lipca, przypominam, że to będzie prawie rok (bez tygodnia) od ostatniej walki, Brocka Lesnara przed chorobą.

A teraz trochę wieści z bokserskiej wagi ciężkiej. Klaruje się sytuacja Alberta „I feel good” Sosnowskiego, który ma zamiar odzyskać zwakowany przed walką z Witalijem pas EBU. Jest to ciekawe posunięcie, które dałoby Albertowi czas na wyplewienie niektórych złych nawyków pod okiem trenera Fiodora Łapina przed ewentualnymi starciami z czołówką światowego HW.

Ciężko się przyznać, ale uznawany przeze mnie za „Zbawiciela Wagi Ciężkiej”, David Haye okazał się raczej „Fałszywym Zbawicielem”. Jeszcze niedawno paradował w koszulce ze ściętymi głowami braci Kliczko, krzyczał i wygrażał a teraz planuje wyjść do ringu dopiero w listopadzie (!) z aktualnym posiadaczem pasa EBU Audleyem Harrison’em. Jakaś dziwna moda na walki Światowych Mistrzów z Mistrzami Europy. Harrison w razie czego, będzie musiał oczywiście zwakować swój i pewnie właśnie wtedy znów sięgnie po niego Albert Sosnowski. Piękny puchar przechodni.

W obliczu takiej sytuacji wiemy już, że ten rok nie będzie rokiem unifikacyjnej walki w HW a Władimir Kliczko najprawdopodobniej zmierzy się w obowiązkowej obronie z pretendentem Aleksandrem Powietkinem.

Natomiast wszystko wskazuje na to, że brat Władimira, Vitalij Kliczko jednak zmierzy się w końcu z Nikolay’em Wałujewem, współpromujący Wałujewa Don King, któremu ostatnio niemal grunt pali się pod nogami, stwierdził, że przyjmują przekazane im wcześniejsze warunki a Nikolay może wyjść do walki z Kliczko choćby jutro i choćby w kapciach.

Wbrew pozorom Wałujew, może być jednak ciężkim przeciwnikiem dla Witalija z uwagi na to, że ten nigdy nie walczył z nikim większym od siebie i zawsze wykorzystywał przewagę wzrostu oraz zasięgu ramion. W tej walce zostanie po prostu rozebrany z tych atutów i może już wcale nie być tak różowo.

A na koniec nasz ulubiony James Toney, który oczywiście pokona każdego, we wszystkim, zawsze i wszędzie. Tym razem wziął na cel Fedora Emelianienko, zauważając, że jest on „jednowymiarowy” i gdyby Toney porządnie przyłożył mu w szczękę Fedor rozpadł by się na kawałki. Toney będzie miał szansę potwierdzić, że jest najlepszym wojownikiem, jakiego kiedykolwiek nosiła ziemia już w sierpniu w Bostonie podczas UFC 118. Wtedy to będziemy świadkami starcia zwykłego „Naturalnego” śmiertelnika Randego Couture’a z Boskim niemal Jamesem Toney’em. Chodzą słuchy że po tej walce Toney (jeśli oczywiście ją wygra) zostanie wprowadzony do panteonu Bogów Olimpu.

P.S.

Brawo Serbia! (Tu się jednak nic nie zmieniło) 😉

Jędrzej Kowalik

www.fight24.pl

4 thoughts on “Fight24 – Z przymrużeniem oka: odcinek 15

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *