Tych rzeczy będzie brakowało Danielowi Cormierowi, gdy zakończy karierę

Fot. UFC.com

Były mistrz wagi półciężkiej a obecny mistrz wagi ciężkiej UFC Daniel Cormier opowiedział o tym, czego będzie mu najbardziej brakowało po odejściu na sportową emeryturę.

Daniel Cormier wielokrotnie już mówił, że zamierza zakończyć karierę przed swoimi 40 urodzinami, które wypadają20 marca. Teraz nie jest już to tak pewne, ponieważ szef UFC Dana White twierdzi, że Cormier mógłby jeszcze stoczyć kilka walk.

Ze względu na kilka kontuzji, które przytrafiły się Cormierowi i perspektywę kilku dużych walk, DC może ulec pokusie, by pozostać aktywnym na dłużej niż do 20 marca, ale on sam zdaje sobie sprawę, że emerytura nie jest czymś odległym.

Niezależnie od tego, kiedy nadejdzie ten dzień w którym Cormier zawiesi rękawice na kołku, mistrz opowiedział w programie Jim Rome Podcast, jak wyobraża sobie życie nie będąc już czynnym zawodnikiem i czego mu najbardziej będzie brakowało.

„Wyjście [do walki], tunel. To jest po prostu fantastyczne. Wychodzisz z tej szatni i wygląda to prawie tak, jakbyś miał udać się na pogrzeb. Wszyscy są zaniepokojeni i zdenerwowani, a potem muzyka uderza w głośniki i wszystko, czego się obawiasz, zamienia się w motyle, a twoja skóra zaczyna się jeżyć i myślisz sobie OK, idziemy. Zróbmy to, do czego naprawdę zostałem stworzony.

Znowu bierzesz udział w rywalizacji Danielu Cormierze, więc idź tam i zrób to w taki sposób w jaki wiesz, że możesz to zrobić. Idź i walcz z tym człowiekiem. Idź i spróbuj pokonać tego faceta, który jest wytrenowany i który mieszkał w siłowni przez ostatnie osiem tygodni, aby przygotować się do pokonania ciebie i zdobycia tego tytułu, idź tam i nie daj mu powodów, aby sądził, że kiedykolwiek może zostać mistrzem. To tylko sprawia, że krzyczę i wyrzucam to z siebie podczas przejścia w tym tunelu. Dlatego biegam. Mam ogień w spodniach, który mówi mi, że muszę iść i robić interesy. Będę tęsknił za tym [wychodzeniem do walki].”

Innym elementem za którym Cormier będzie tęsknił po zakończeniu kariery, to te kilka uroczystych sekund, które pozostają tuż przed rozpoczęciem walki, kiedy w Oktagonie pozostaje sam ze sobą, sędzią i facetem stojącym po drugiej stronie klatki, próbującym mu wszystko odebrać.

„Będę tęsknił za wejściem do Oktagonu. Będę tęsknił za tym momentem, że jestem tam ja, [Bruce] Buffer, mój przeciwnik i sędzia oraz komisja, a potem wykonuję trzy kroki wstecz, po tym jak uścisnęliśmy sobie dłonie i patrzę w lewo, w prawo, i nie ma już tam nikogo więcej. To tylko ja, ten urzędnik i ten facet.

[Czuję to] od pierwszego dnia do teraz, za każdym razem, gdy umieszczają szpilkę w [drzwiach] klatki. 18.000, 20.000, 13.000 [osób obecnych], słyszałem to. Słyszałem ten mały dźwięk. Słyszałem ten dźwięk szpilki, który trafiał do tej kabury. Będzie mi brakować tego odgłosu oraz uczucia, kiedy wiesz, że jesteś tam tylko ty i on. Tego właśnie będzie mi brakowało.”

Daniel Cormier (22-1, 1 NC) ma za sobą trzy wygrane walki z Volkanem Oezdemirem, Stipe Miocicem i Derrickiem Lewisem. W pojedynku z Miocicem wywalczył tytuł mistrza wagi ciężkiej, który do niedawna miał bronić w starciu z byłym mistrzem Brockiem Lesnarem, ale nie wiadomo, czy do tej walki dojdzie. Mówi się również o pojedynku rewanżowym ze Stipe Miocicem, który domagał się go zaraz po porażce. Daniel Cormier jest otwarty na ten pojedynek, który wydaje się teraz najbardziej realny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *