Mike Swick podczas pobytu w Iraku, pokazywał żołnierzom różne techniki bjj oraz miał okazję wypróbować szeroki arsenał broni. Zawodnik UFC do dyspozycji miał różne karabiny maszynowe, pistolety, oraz jeden z największych karabinów snajperskich – potężnego Barreta.
Mike Swick wrzucił materiał, który nakręcił podczas UFC 112, które odbyło się w Abu Dhabi. Tytułowi zawodnicy mieli okazję skorzystać w miejscowych atrakcji. Były to między innymi strome podjazdy jeepem po wydmach. Sandboard czyli zjazd na desce po piasku no i oczywiście wielbłądy..
Zapraszam, też do obejrzenia poprzedniego wideo Swicka, które było nagrane podczas pobytu w Tajlandii. Ekipa Mike’a szaleje na tzw “Red Light District”, gdzie jak widać nieźle się bawią..
Na UFC 109 Paulo Thiago duszeniem d’arce wykończył Mike’a Swicka. Na temat tej walki i ewentualnej walki o pas z St. Pierrem brazylijczyk opowiedział w wywiadzie dla portalu tatame.com, który znajdziecie w środku.
Paulo Thiago w UFC nie może liczyć na taryfę ulgową, pomimo ledwie czterech pojedynków dla tej organizacji walczył już z czołówką wagi półśredniej, z czego ostatni pojedynek z Mikem Swickiem wygrał przez poddanie. Jednak pierwotnie to nie Quick miał być jego przeciwnikiem, ale Koscheck, który jednak z powodu urazu kolana musiał zrezygnować z walki. Ma konferencji po gali UFC 109 Thiago podzielił się przemyśleniami nt. tego jak zmiana ta wpłynęła na przygotowania:
“Znacznie poprawiłem swoje kontry. Wiedziałem, że Swick jest bardzo agresywnym zawodnikiem, więc czekałem na odpowiedni moment do ataku. Przygotowywałem się do walki z bardzo trudnym przeciwnikiem, jakim miał być Josh Koscheck, więc zmiana na Mike’a niewiele zmieniła. Troszkę tylko, jeśli chodzi o styl i zasięg ale trenowałem w ten sam sposób.
Zawsze staram się rozwijać, uczyć się nowych rzeczy i szukać odpowiednich do tego ludzi. Muszę jeszcze ulepszyć wszystkie strefy tak żeby w nie zostawić przeciwnikowi żadnej luki.”
Na gali UFC 109, do walki z Paulo Thiago miał stanął Josh Koschceck, który jednak z powodu urazu kolana musiał zrezygnować z rewanżu. Stworzyło to jednocześnie okazję dla Mike’a Swicka do odbudowania się po porażce z Danem Hardym na UFC 108, który jak sam mówi jest z tego powodu bardzo podekscytowany. Jednak okoliczności zakontraktowania tej walki sprawiły, że Quick nie miał tyle czasu na przygotowanie ile by chciał:
”Trochę niefortunnie się złożyło, że nie miałem zbyt dużo czasu na przygotowania, ale z drugiej strony nie musiałem tak długo się katować.”
Pretendent do pasa mistrzowskiego wagi półśredniej, Josh Koscheck nie będzie mógł się zrewanżować Paulo Thiago na UFC 109 za chwilowe pozbawienie go aspiracji mistrzowskich, ponieważ doznał kontuzji na treningu. Na swoim twitterze napisał: “Za parę tygodni będę mógł wrócić na treningi… mam nadzieję!”
“Kos” przegrał z Brazylijczykiem na UFC 95: “Sanchez vs. Stevenson” w lutym.
“Moja kontuzja jest już wyleczona w 100%, jestem gotów na kolejne walki. Ciekaw jestem, co teraz się wydarzy w UFC. Nie mogę się doczekać, żeby znowu walczyć i czekam na walkę Swicka z Hardy’m. Nie ma znaczenia z kim walczę, przeciwnik jest zawsze groźny. Dostałem nauczkę w walcę z Mattem Serra, który teoretycznie stał na straconej pozycji. A ja jestem osoba, która dwa razy nie popełnia tego samego błędu. Dan Hardy to świetny zawodnik, zasługuje na zwycięstwo. Ma mocne, zabójcze ręce. Może znokautować jednym ciosem. Walki z takimi zawodnikami są zawsze niebezpieczne. Mike Swick jest bardzo, bardzo szybki, ma chyba najszybsze ręce w MMA. Bardzo dokładnie uderza, jest bardzo wszechstronny, więc ta walka będzie na pewno arcyciekawa. Obaj mają warunki, żeby wygrać. Myślę, że zwycięzcą będzie ten, który będzie miał lepszą strategię i madrzej zawalczy.”
– Mistrz UFC wagi półśredniej, Georges St. Pierre mówi, że już całkiem wyzdrowiał po kontuzji pachwiny, której doznał podczas pięciorundowej walki z Thiago Alvesem na UFC 100. “Rush” wyleczył już więzadło odwodziciela i teraz wraca już do treningów na maxa, aby przygotować się do kolejnej obrony tytułu na początku 2010. Najprawdopodobniej zawalczy ze zwycięzcą walki Mike Swick vs. Dan Hardy.
W filmiku nie ma raczej wybitnie drastycznych scen, ale jeśli ktoś nie lubi podobnych widoków to niech go lepiej nie ogląda. Wcześniej taki sam film nakręcił finalista ósmego TUFa, Phillipe Nover. Jego “dzieło” do obejrzenia w środku posta.
“Nigdy nie wiesz, jak zawodnik zareaguje za dopingowanie czy wyzywanie, ale nie sądzę, żeby tłum dawał mu jakieś supermoce. Będzie tym samym zawodnikiem. Może byc nieznacznie silniejszy psychicznie i wychodzić nabuzowany, ale tego chcę. Chcę, żeby był nabuzowany i chcę z nim walczyć, kiedy będzie się czuł najlepszy… Nie przypominam sobie walki, przed którą mój przeciwnik nie mówiłby, że zmiecie mnie z powierzchni z ziemi i takie tam… Myślę, że to normalne, jeśli chodzi o sporty walki, ale chyba mnie trochę nie doceniają. I kiedy wchodzą ze mną do klatki i nie udaje im się to, co zaplanowali, cała ta pewność siebie zamienia się w panikę. Lubię na to patrzeć, na tą zmianę. Przeciwnik zbyt pewny siebie naraża się na atak paniki, jeśli sprawy nie potoczą się tak, jak chciał.”
Mike Swick nie chce mielić jęzorem przed walką na UFC 105 z Danem Hardym. Swick nie zamierza tracić czasu na gadanie i po powrocie do zdrowia po wstrząsie mózgu, chce zacząć wyścig o tytuł.
Moim zdaniem Dan, kręcąc tego v-bloga, nie bardzo się spisał, ale cóż – zapewne kogoś to zainteresuje. W środku kilka fotek z treningu Mike’a Swicka do walki obu panów (źródło: sherdog).
”Przeczytałem parę artykułów w internecie na temat tego, że może mi zabraknąć “instynktu mordercy” w walce ze Swickiem bo się kolegujemy. Tak nie będzie. Kilka dni miłych pogadanek z Mikiem nie uchroni go od lania, jakie mu zgotuję w przyszłym miesiącu. W sumie to mnie łatwiej przygotować się na Swicka, niż Swickowi na mnie. Do tej pory miałem w UFC tylko 3 walki i nie pokazałem jeszcze nawet połowy moich umiejętności. Jest dużo rzeczy, które potrafię, a o których Swick nie wie, podczas gdy on walczy w UFC już 4 lata i wiem dokładnie co on umie, a czego nie. To będzie walka wieczoru. Nasze style będą fajnie się łączyć. Obydwaj mamy zaplecze kickbokserskie, szybko uderzamy i obaj lubimy ryzyko.”
“Hardy zdał sobie sprawę że nie tylko może dużo gadać przed walką, ale wiedział, że to może wpłynąć na postawę Davisa. Bezdyskusyjnie Hardy wtedy nieźle się spisał. Ale to bez znaczenia, czy Dan jest dla mnie miły, czy chrzani głupoty, jak to było w przypadku Davisa. Jestem trudniejszy do rozgryzienia niż Davis. Nie będziemy się ścierać mentalnie, tylko fizycznie. To będzie wojna, bo gra idzie o dużą stawkę. Chcę jeszcze dużo zrobić w UFC i ten gość mnie nie powstrzyma. Lubię Dana – ale go rozniosę.”
Bardzo chciałem przeprosić fanów którzy z niecierpliwością oczekiwali na tą walkę. Byłem bardzo podekscytowany powrotem do Texasu i walki przed moją rodziną, przyjaciółmi i fanami. Chciałem także przeprosić UFC, spędzili dużo czasu na promowanie tej walki. Jestem w świetnej formie i będę kontynuował trening mając nadzieję na możliwość kolejnej walki już niedługo. Będę umieszczać aktutalizację na stronie Twittera Twitter.com/officialswick. Chciałem podziękować wszystkim fanom za ich wsparcie. Maile i “Tweets’y” były wspaniałe i spowodowały, że ten niefortunny incydent był łatwiejszy do pogodzenia.
Przeciwnikiem Martina Kampmanna będzie Paul Delay, a nie jak początkowo zapowiadano Mike Swick. Przyczyną jest kontuzja, której się nabawił podczas treningu z Koscheckiem, a dokładniej upadek na głowę, podczas jednej z akcji.
Paul Delay o całej sytuacji.
Zadzwonili do mnie i się zgodziłem. Przyszedłem do UFC walczyć z najlepszymi, i to jest co właśnie zamierzam zrobić. Kampmann odnosi sukcesy w UFC, ale ja przejadę się po nim.
28-letni GSP doznał kontuzji w trzeciej rundy starcia na UFC 100 i przebył drogę przez mękę do końca pięciorundowej walki, wygrywając jednogłośną decyzją. Skutkiem tego, bał się, iż zerwał pachwinę, ale doktorzy oznajmili, że kontuzja nie jest tak poważna, jak początkowo sądzono, i nie wymaga zabiegu chirurgicznego. GSP, który ma nadzieję powrócić do full-contactowych sparringów w ciągu dwóch tygodni, ostatnio odpoczywał w Saint-Tropez we Francji. (more…)
Jak podaje MMAweekly walka pomiędzy Mikiem Swickiem a Martinem Kampmannem miałaby się odbyć podczas gali UFC 103, 19 września. Oficjalnie kontrakty z zawodnikami nie zostały jeszcze podpisane natomiast obie strony (more…)
W dniu dzisiejszym doszły do nas plotki, o co-main eventach UFC 103. Pierwsza walka to Shane Carwin-Cain Velasquez, drugim co-main eventem ma byc walka Matta Hughes z Mikem Swick. Do gali UFC 103 ma dojśc we wrześniu w Dallas.
Walka w kategorii ciężkiej Carwin-Velasquez była omawiana już po UFC 99, kiedy to Cain pokonał bez większych problemów Check’a Kongo, oraz utwierdził swój status jednego z głównych pretendentów do pasa mistrzowskiego UFC wagi ciężkiej. Shane Carwin, również jeden z głównych pretendentów do pasa wagi ciężkiej UFC pokonał Gabriela Gonzage na UFC 96. Obaj zawodnicy są niepokonani, Velasquez(6-0), Carwin(11-0) , i zapewne to własnie jeden z nich walczyc będzie ze zwycięzcą walki Mir-Lesnar, do której dojdzie już 11 lipca, na gali UFC 100.
Drugą walką, będzie pojedynek w wadze półśredniej. Mike Swick w swoich ostatnich 10 walkach w UFC, przegrał tylko raz. Pokonał go zawodnik wagi średniej UFC Yushin Okami w 2007 roku. Swoją ostatnią walkę Mike wygrał na ostatniej gali UFC 99. Bezapelacyjnie zdominował Bena Saundersa, wygrywając przez TKO w 2 rundzie. Matt Hughes wróci do octagonu, po ostatnim zwycięstwie z Mattem Serra, podczas gali UFC 98. Warto dodac, że przed walką z Serra, Matt miał dwie porażki pod rząd kolejno z Thiago Alves, i GSP.
Informacje o w/w walkach nie są jeszcze potwierdzone przez władze UFC, lecz to całkiem prawdopodobne info.