Paweł Kozłowski po wygranej na Nocy Góralskich Wojowników

Perspektywiczny Paweł Kozłowski (2-0) z Backyard Boxing Wiedeń dopisał drugie zawodowe zwycięstwo podczas Nocy Góralskich Wojowników, 23-ego sierpnia w Poroninie. Udało nam się zadać kilka pytań bohaterowi jednego z artykułów serii 'Talent Fight24′ i dowiedzieliśmy się nieco o jego odczuciu co do zmiany rywala oraz kolejnych planach.

Fight24: Witaj Pawle! Na początek gratuluję wygranej na Nocy Góralskich Wojowników. Powiedz, jak wycofanie się z walki Gerarda Lindera na skutek kontuzji wpłynęło na przygotowania do walki?

Paweł Kozłowski: O zmianie rywala zostałem poinformowany stosunkowo wcześnie, więc owa zmiana nie była przyczyną kłopotów w dostosowaniu obozu przygotowawczego i strategii. Wiedziałem, że rywal, podobnie jak Gerard, będzie mocnym stójkowiczem. Największą różnicą między nimi był wzrost. Gerard, z tego co wiem, mierzy ok. 165 cm, a Denis Kovac 180.

F24: Jak więc przygotowywałeś się do tego pojedynku?

PK: Wziąłem udział w dwóch obozach Brazylijskiego Jiu Jitsu: jednym z nich był obóz Zenith Jiu Jitsu w Poznaniu, a drugim Gracie Barra na Węgrzech. Te obozy pozwoliły mi zbudować ogromną pewność siebie, na wypadek przeniesienia walki do parteru. Dużo czasu poświęciłem również na treningi tajskiego boksu, gdyż chciałem powalczyć z przeciwnikiem również w stójce.

F24: Jak ocenisz sam przebieg swojej walki?

PK: Od początku pojedynku miałem wrażenie, że rywal jest bardzo pasywny. Jak się później okazało, tylko czekał na moje ataki, by móc kontrować uderzeniami. Każdą z akcji kończył próbą kopnięcia na wątrobę i nawet raz mu się udało 🙂 Był to moment skrócenia przeze mnie dystansu, bym mógł obalić. Gdy zaplątaliśmy się w linach próbował mnie poddać duszeniem gilotynowym. Muszę przyznać, że była głęboko dopięta, ale na moje szczęście się wydostałem i później poszło już z górki.

F24: Ten pojedynek dał Ci odpowiedzi na niektóre z pytań, na przykład, co musisz poprawić. Jakie to elementy?

PK: MMA to sport bardzo złożony i konsekwentnie trzeba poprawiać wszystkie jego aspekty. Wiadomo, stójka i zapasy nieco odstają od mojego parteru, ale również na ziemi mam wiele do poprawienia.

F24: Jakie są Twoje dalsze plany startowe?

PK: Jeśli chodzi o MMA, to nie mam konkretnych planów, po prostu chciałbym dalej walczyć. Zamierzam jednak startować nieco w BJJ. Na pewno zaliczę imprezę IBJJF w Londynie. Później chciałbym zaliczyć eliminacje do World Pro w Warszawie i Mistrzostwa Polski BJJ, ale zobaczymy czy się uda. Mam również nadzieję na występ podczas IBJJF Munich Open, a potem czeka mnie operacja migdałów.

Korzystając z okazji chciałbym podziękować tym, którzy mnie wspierają: przede wszystkim Mamie i Tacie, którzy zawsze i wszędzie mnie wspierają. Kumplom i trenerom z klubu, bez których nie miałbym żadnych osiągnięć, i oczywiście moim sponsorom: Rafałowi Staszkiewiczowi i Jackowi z Real-Bau, Andrzejowi Szuta i Patrickowi Cholewa z AS-Baustoffe, Patricii i Tomkowi Matuszewskim z klubu Utopia, Sebastianowi Cislakowi z triceps.at, całemu teamowi z Danikena, Panu Wojciechowi Setny z Surge Polonia i panu Marcinowi Nogiec z Patriot Wear. Jeszcze chciałbym podziękować panu Dariuszowi Puchaczowi, który pomógł mi znaleźć nowego sponsora. Pozdrawiam cały team Fight24 i wszystkich czytelników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *