Jeremy Stephens chciałby zmierzyć się w następnym pojedynku z Jose Aldo

mmafighting.com

Jeremy Stephens po zwycięstwie nad Gilbertem Melendezem podczas UFC 215, opowiada o planach na dalszą karierę.

Weteran UFC, Jeremy Stephens (26-14) stoczył swoją 26 walkę w Oktagonie i tym samym przerwał złą passę dwóch porażek z rzędu.

Stephens uważa, że musi podbić stawkę w umowie z UFC.

Moje dzieci dorastają a ja chcę dla nich jak najlepiej oraz chcę przygotować je do dorosłego życia. Dopiero teraz tak naprawdę zaczynam zarabiać na tym sporcie. Zajęło mi to bardzo dużo czasu. Czuję, że powinienem zarabiać więcej, choćby z racji tego, że pokonałem faceta, który prawdopodobnie ma dwukrotnie większą stawkę ode mnie.

Na pewno będę domagał się wyższej stawki od UFC aby potem spokojnie odejść na sportową emeryturę. Na emeryturze chciałbym pracować jako analityk stacji FOX. Aktualnie jednak jestem czynnym zawodnikiem i chcę zarabiać więcej pieniędzy.

Jeremy Stephens ma plan co do następnego przeciwnika, który powinien przynieść mu zdecydowanie wyższą wypłatę niż obecnie posiada. Przeciwnikiem z którym chciałby się teraz zmierzyć Stephens jest Jose Aldo (26-3). Brazylijczyk chciałby wrócić do Oktagonu w listopadzie po tym jak stracił pas na rzecz Maxa Hollowaya na początku tego roku.

Listopad jednak nie pasuje Stephensowi, który z powodu UFC 215 przełożył nawet swój własny ślub(!). W rachubę wchodzi jedynie pojedynek pod koniec tego roku albo na początek przyszłego.

Bardzo chciałbym się z nim zmierzyć, ale w listopadzie mam bardzo napięty grafik i nie dam zrobić dwóch rzeczy na raz. Celuję w grudzień lub styczeń przyszłego roku, to byłoby coś czego bym się spodziewał.

Myślę, że razem pokazalibyśmy świetne widowisko w Oktagonie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *