Donald Cerrone widzi siebie w kolejnej walce na gali UFC 216

Jeff Bottari/Zuffa LLC/Zuffa LLC via Getty Images

Czy dziwi kogokolwiek to, że Donald Cerrone w kilka dni po jednej walce jest gotowy na kolejną walkę? Chyba najchętniej stoczyłby on walkę już w ten weekend.

Cerrone ma za sobą przegraną walkę przez jednogłośną decyzję z Robbie Lawlerem na gali UFC 214. W niecały tydzień po tej walce Cowboy liczy na to, że stanie ponownie w Oktagonie za dwa miesiące.

W rozmowie z MMAJunkie, sklasyfikowany na #7 miejscu w rankingu UFC Cerrone skomentował swoją ostatnią walkę i nie zamierza jej długo rozpamiętywać.

— Ciężko jest ocenić kiedy jesteś w walce. Oczywiście, myślisz sobie, że cały czas k***a wygrywasz — chyba że tak nie jest. Żałuję jednak, że nie zabezpieczyłem kolejnego obalenia, powinienem był to k***a zrobić i przycisnąć trochę — krok do przodu. Czułem, że on był bardziej agresywny wobec mnie w trzeciej rundzie, ale czułem też, że moje ciosy wchodziły. Sam k***a nie wiem. Kogo to obchodzi? Sam nie wiem. Idziemy do przodu.

Chociaż Cerrone wierzy w to, że matchmakerzy mogą zestawić go do kolejnej walki na gali UFC 217 w Madison Square Garden w dniu 4 listopada, to on sam wolałby nie czekać tak długo na powrót i cluje na swój powrót na UFC 216 w dniu 7 października.

— Myślę, że oni zechcą mnie trochę przytrzymać i zestawić w Madison Square Garden. Mam takie dziwne przeczucie, ale kogo to obchodzi? Lubię walczyć, więc dajcie mi to gówno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *