TUF 10 – podsumowanie

 TUF 10

Na moje odczucia TUF10 pokazał co to znaczy dobry trener, a finał co to znaczy doświadczenie.

Nie wiem ilu z was oglądało The Aftermath i co z niego rozumiało, ale w pewnym momencie padło stwierdzenie, że Rampage kazał swoim ludziom biegać 5 mil co rano. Czego się przy tej wadze a tym bardziej takim zagęszczeniu walk nie robi. Więc ekipa Rashada miała więcej mocy, bo nie była tak zajechana.
Rashad mając przygotowanie jako trener zapasów wiedział jakie aspekty są ważne, przygotowywał dobra strategie walki i potrafił dostosować do niej zawodników. Rampage brał wszystko personalnie i nawet jesli jego treningi nie różniły się  dużo od treningów Rashada nie umiał przygotować ekipy mentalnie.
Dobry trening widoczny był najbardziej dobitnie u gwiazdy show- Kimbo. Pomimo iż z Rampagem się lubili, nie ulepszył swojej gry. Gdy pokornie wrócił do ATT, gdzie jeszcze niedawno wymachiwał pistoletem ze złością, nagle okazało się, że może zadziwić obaleniami i parterem.

W finale wyszło doświadczenie. Wygrał gość z największym doświadczeniem. Grał otwarcie na przetrwanie, ale miał to gdzieś, Dana pomimo iż go nie lubił, nie ma wpływu na sędziów stanowych, no a KO w 1 rundzie robi wrażenie. Oczywiście Dana wolałby Schauba, bo lepiej wygląda i jako były futbolista bardziej znany, ale pora Royem pozostali zawodnicy TUFa zostawiają wiele do życzenia.

Szkoda mi Jona Jonesa. Dyskwalifikacja to zła wiadomość dla obu zawodników. Hamill się nie wykazał i, po obaleniu przez Jonesa nie robił nic interesującego, a Bones powinien bardziej uważać, bo UFC jakies reguły mimo wszystko ma i właśnie głupio przegrał, prowadząc większą część czasu.

Co mozna życzyć zawodnikom?

Miejmy nadzieję, że Kimbo zobaczył, że silne pięści to nie wszystko i potrafi być mocny w inny sposób, a treningi u Ricardo Liborio zaprocentują. Marcus Jones też obecnie trenujący w ATT, powinien jednak zmienić klub na bardziej stójkowy jak np Jackson’s MMA, bo dał się złapać głupio, i szlifowanie BJJ bez stójki nie da mu kolejnych wygranych, szczególnie z goświadczonymi zawodnikami.

Sam Roy powinien zmienić dietę i wreszcie znaleźć stały klub. Jest dobry, ale bez zaplecza, know how daleko w UFC nie zajedzie. Może waga ciężka w UFC jest najsłabszą kategorią wagową, ale ma takie tuzy jak Minotauro czy  Junior Dos Santos, którzy skóry tanio nie sprzedadzą.

5 thoughts on “TUF 10 – podsumowanie

  1. „Pomimo iż z Rampagem się lubieli, nie ulepszył swojej gry. ”
    „Grał otwarcie na przetrwanie, ale miał to gdzieś, Dana pomimo iż go nie lubiał, nie ma wpływu na sędziów stanowych, no a KO w 1 rundzie robi wrażenie.”

    Pisze/mówi się „lubił” i „lubili”, a nie „lubiał” i „lubieli”… Jak macie panowie problem z językiem polskim, to trzeba w Wordzie pisać artykuły – podkreśli na czerwono kleksy 🙂

  2. Wiosna tego roku Kimbo, jako mieszkaniec Florydy udał się do ATT, żeby potrenować. Jest to jeden z najlepszych teamów na świecie z mistrzami wszelkich organizacji w przeróżnych wagach. Jak wzięli Kimbo w obroty to go któryś zadusił. Tez się tak wkurzył, że pobiegł do auta po pistolet i groził nim w akademii.
    Więcej szczegółów nie znam, bo historia jest taka tajemnica poliszynela – wielu słyszało, ale nikt nie potwierdza. Pewnie boja się Dany 🙂
    Kimbo dobrze zrobił porządny trening z BJJ. Niestety jest za stary i tylko nazwisko przyciągające widzów trzyma go w tym biznesie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *