Szymon Dusza: cieszę się, że będę walczyć w Opolu

Zawodnik klubu Lutadores Opole, Szymon Dusza (5-2) nie walczył od czasu walki wieczoru gali PLMMA 24 Extra w Legionowie. Podopieczny Damiana Grabowskiego doznał kontuzji łękotki i uszkodził więzadła, jednak znamy już datę powrotu młodego zawodnika. Dusza powróci na gali PLMMA w Opolu po blisko półtorarocznej przerwie i nie może się doczekać ponownego wejścia do klatki.

„Witam serdecznie wszystkich czytelników serwisu Fight24.pl. Obecnie mój stan zdrowia oceniam jako dobry. Ciężko trenuję i z optymizmem patrzę w przyszłość. Nie chcę już publicznie rozmawiać o kontuzjach, bo jak to zrobiłem ostatnio, to wykrakałem…”

Na szczęście zawodnik trenujący w Opolu wrócił do sprawności i jak już wspomnieliśmy, powróci do klatki na lutowej gali Profesjonalnej Ligi MMA. Do tej pory Szymon stoczył w organizacji Mirosława Oknińskiego dwie walki. Najpierw wygrał na PLMMA 20 w Pruszkowie z Salekhiem Masaevem, a na PLMMA 24 przegrał z Łukaszem Bieńkowskim. Obydwie walki zakończyły się decyzją. W pojedynku z zawodnikiem z Legionowa dość wcześnie złapał kontuzję kolana, jednak zacisnął zęby i wytrwał do końca walki. Skąd taka determinacja, by walczyć z kontuzją?

„Powiem szczerze, że nie chciałem wychodzić do drugiej rundy. Podczas walki ból rzadko kiedy uniemożliwia kontynuowanie walki, ale po jednym z knockdownów uszkodziłem łękotkę i ból był nie do opisania. Każda wyprowadzona akcja kosztowała mnie bardzo wiele bóli. Straciłem wtedy wiarę w zwycięstwo. Na szczęście stojący w moim narożniku Damian Grabowski sprawił, że wyszedłem do kolejnych rund nastawiony na zwycięstwo.”

Półtora roku bez startów to dla każdego sportowca długi czas, w którym cały czas się myśli o powrocie do rywalizacji. Nie dotyczy to tylko MMA, ale każdego sportu. Szymon Dusza jest bardzo zmotywowany, a motywacja jest tym większa, bo kolejną walkę stoczy przed swoją publicznością w Opolu:

„W lutym wracam do klatki i nie mogę się już doczekać! Poinformowałem Mirosława Oknińskiego, prezesa PLMMA, że schodzę do kategorii 77 kg i jak na razie nic nie wiem o swoim przeciwniku. Cieszę się, że w końcu jakaś większa organizacja zawita do Opola. Będę mógł zaprezentować się przed swoją publicznością na dużej gali, którą będzie pokazywała telewizja. Nie będę zmuszony walczyć z rywalem na jego terenie. Oprócz mnie na PLMMA Opole wystąpią również moi koledzy, co również dodatkowo motywuje. Myślę, że Opole okażę się dobrym miastem dla MMA i publiczność dopisze.”

Jednego więc na pewno możemy się spodziewać po zawodniku Lutadores, że będzie walczył do końca. W pojedynku z Łukaszem Bieńkowskim pokazał, że ma serce lwa i nie odpuszcza od pierwszej do ostatniej minuty pojedynku. Oczywiście na koniec krótkie oświadczenie Szymona:

„Dziękuję wszystkim, którzy pomagali mi do tej pory oraz robią to nadal. Znalazło się parę osób, na które mogę liczyć i dziękuję im za to. Dziękuję również mojej M.M. Pozdrawiam!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *