Ronda Rousey o GSP i Diazie

(cagepotato.com)

Dzień bez trash-talkingu Rondy Rousey to dzień stracony. Ostatnio na tapecie – Georges St. Pierre oraz Nick Diaz:

„W walce chodzi o skończenie przeciwnika. Chodzi o rozrywkę. To nie Igrzyska Olimpijskie, że chodzi tylko o zwycięstwo, żeby wrócić do domu z medalem. W MMA trzeba zapewnić rozrywkę i widowisko fanom. Uważam, że zawodnicy, którzy chcą tylko wygrać na punkty, nie robią temu sportowi dobrze.

Jeśli wcześniej nie widziałeś MMA i na pierwszy ogień trafiasz na walkę GSP vs. Josh Koscheck, oglądasz te wszystkie haki i sierpy, to masz wrażenie, że natknąłeś się na kolejny nudny pojedynek bokserski. Walcząc w ten sposób nie zdobywa się fanów. Dlatego mam nadzieję, że Nick Diaz skopie mu tyłek. Diaz jest postacią rozrywkową, w szerokim tego słowa znaczeniu. Może nie jest lubiany, ale ja nie mogę się powstrzymać od oglądania każdemu filmiku, jaki wrzuca na youtube. Moim zdaniem jest diabelnie zabawny. A każda jego walka porywa. Gadki w stylu „wszyscy jesteśmy przyjaciółmi, chodźmy do domu” są nudne.

GSP był dobry dla tego sportu przez chwilę. Przyciągnął dużych sponsorów, jak Gatorade czy UnderArmor. Ale myślę, że zrobił już swoje i teraz powinien dostać lanie od Diaza.”

Niezła jest 😉

Chociaż biorąc pod uwagę fakt, że ostatnio trenowała z braćmi Diaz, trudno się dziwić, że jej sympatia ukierunkowała się w ich stronę.

Poniżej video z wspólnego treningu z Nickiem – nawiasem mówiąc, rzucała nim jak workiem ziemniaków 😉

9 thoughts on “Ronda Rousey o GSP i Diazie

  1. GSP go zajeb**,jest zmotywowany jak nigdy. Sam Dana White gadał,iż nie widział nigdy GSP nienawidzącego innego fightera(a tak jest w przypadku szma** Diaza). GSP będzie szedł po nokaut,i na lajcie może to zrobić,przy tej dziurawej obronie Nicka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *