Witamy w portalu Fight24.pl


Archiwum kategorii ‘Style Tradycyjne’

Joanna Paprocka [wywiad]

piątek, styczeń 8th, 2010

(fot. paprocka.pl)

 

Joanna „Paprotka” Paprocka, multimedalistka oraz wielokrotna mistrzyni świata i Europy w Taekwondo ITF, zawodniczka klubu LKS „Lotos” Jabłonna, startuje także w barwach „Złotej Drużyny”, która zdobyła już mnóstwo tytułów i jest nieprzerwanie od sześciu lat drużyną mistrzyń świata. Joasia udzieliła nam wywiadu, w którym opowiada o swoich początkach w sztukach walki oraz o całkiem nowym pomyśle startów w formule K-1.

(more…)

“Złota Drużyna”

niedziela, styczeń 3rd, 2010

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

 Trening pokazowy polskich Mistrzyń Świata w Taekwondo ITF

“Złota Drużyna” czyli sześć dziewczyn  i multimedalistek Taekwondo ITF.

Już wkrótce przybliżymy wam osobę jednej z dziewcząt :) Tymczasem  zapraszam do obejrzenia kolejnego filmiku w środku. (more…)

First SportAccord Combat Games Pekin 2010

sobota, sierpień 29th, 2009

Serwis www.judoinfo.pl informuje że w dniach 28 sierpień do 4 wrzesień 2010 roku w Pekinie (Chiny) odbędzie się ogromna Światowa impreza First SportAccord Combat Games 2010 w sportach walki zarówno olimpijskich jak i nie olimpijskich : Aikido, Boxing, Judo, Ju-Jitsu, Karate, Kendo, Kickboxing, Muaythai, Sambo, Sumo, Taekwondo, Wrestling, Wushu. W marcu tego roku SportAccord podpisał porozumienie z władzami miasta Pekin na organizację tej imprezy. SportAccord to obecna nazwa dawnego Generalnego Stowarzyszenia Międzynarodowych Federacji Sportowych (GAISF) ściśle współpracująca z International Olympic Committee MKOl, IFS, ASOIF, AIOWF, ARISF.System kwalifikacji na pewno już nie długo ogłosi IJF lub EJU. Więcej na temat tej imprezy: http://www.sportcentric.com/vsite/vnavsite/page/directory/0,10853,514… Info za JT Poland

Robert Paczków zdobył kolejny tytuł Mistrza Europy

środa, sierpień 26th, 2009

Robert Paczków

23.08.2009 r. Robert Paczków zdobył kolejny tytuł Mistrza Europy w sumo w kategorii open pokonując całą czołówkę europejskich zawodników (w szwajcarskiej miejscowości Renens w pobliżu Lozanny). Mistrzem Europy w kategorii 115 młodzieżowców został syn Roberta, Krystian.
Już wkrótce szerzej o powstającym klubie sportowym Roberta we Wrocławiu, w którym docelowo mają istnieć sekcje zapasów, sumo oraz MMA.

Yoshizo Machida - ojciec, mentor, trener mistrza UFC.

poniedziałek, czerwiec 8th, 2009

Styl walki Lyoto Machidy może wydawać się dziwny, ale na pewno nieprzewidywalny i niepowtarzalny. Jak dotąd nikomu w 15 zawodowych walkach „Smoka” nie udało się tego stylu rozszyfrować, a oprócz walki z Samem Greco ponad 5 lat temu nikt nie zdołał na poważnie mu zagrozić. Obecny mistrz wagi półciężkiej UFC sam sobie zostawiony jest jednak tylko w ringu, a drugim ojcem sukcesów „Ryoto” jest jego biologiczny ojciec, Japończyk, mistrz Karate Shotokan (8 dan) - Yoshizo Machida.

Poniżej najnowszy wywiad z Yoshizo Machidą po powrocie do Brazylii z UFC 98. Polecam! (more…)

Puchar Świata judo w Warszawie

środa, luty 25th, 2009

W najbliższy weekend w warszawskiej Arenie Ursynów odbędzie się Puchar Świata w judo. W zawodach wystąpią takie gwiazdy jak: Masato Uchishiba czy Irakli Tsirekidze. Gośćmi specjalnymi będą złoci medaliści olimpijscy: Waldemar Legień i Paweł Nastula.

Puchar Świata jest świetną okazją dla młodych zawodników do pokazania się na arenie międzynarodowej.

“Nasi zawodnicy potrafią wygrać z każdym przeciwnikiem. Niestety na igrzyskach spisują się znacznie słabiej.”

- mówi Waldemar Legień.

Znaczenie sparingów - art.

poniedziałek, lipiec 21st, 2008

Znaczenie sparingu

Często studiujemy wyniki najnowszych badań o sporcie, aby udoskonalić nasze programy treningowe. Nauka pozwala nam lepiej zrozumieć jak i dlaczego nasze ciało reaguje na określony trening. Przykładowo, udowodniono, że odpowiednio dobrany trening siłowy zwiększa siłę i szybkość, a mitem jest przekonanie jakoby siłownia zmniejszała gibkość i zasięg ruchu. Duże postępy dokonały się również w wiedzy o odżywianiu i suplementacji. Niemniej jednak, wprowadzając nowe metody treningowe, w żadnym wypadku nie wolno zaniedbać najbardziej klasycznego elementu treningu boksera-sparingu.

Podstawą treningu jest Zasada Specyficzności, według której zawodnik przechodzi od ogólnego do wyspecjalizowanego treningu. Załóżmy, że że macie 12 tygodni na przygotowanie do walki. Pierwsze 3 tygodnie możecie przeznaczyć na budowanie kondycji. Następnie, powinniście skoncentrować się na specjalistycznym, intensywnym treningu bokserskim.

Zgodnie z Zasadą Specyficzności, po wypracowaniu odpowiednich podstaw, trening musi być prowadzony pod kątem zawodów, do których przygotowuje się zawodnik. Bokser trenuje po to, by walczyć na ringu, a nie np. startować w zawodach w podnoszeniu ciężarów. Program treningowy musi więc odpowiadać głównemu celowi. Boksowanie jest podstawą, celem jest wygrana walka. Zasada Specyficzności mówi: żeby dobrze przygotować się do walki, trzeba jak najwięcej walczyć.

Biegi oraz trening siłowy mają na celu poprawienie kondycji zawodnika, są jednak wyłącznie uzupełnieniem wszechstronnego treningu. Aby uzyskać prawdziwe postępy w boksie, trzeba wyjść na ring i walczyć. Dlatego to właśnie sparing jest najważniejszą częścią treningu.

Jako młody zawodnik, nauczyłem się kiedyś kombinacji do ćwiczenia na worku od mojego ówczesnego trenera, Harry’ego Figueroa. Kiedy przetrenowałem ją przez kilka rund, Harry spojrzał na mnie i powiedział “OK, opanowałeś ten schemat, zobaczmy, czy potrafisz go wykorzystać. Pamiętaj, worek nie oddaje ciosów.”

To proste stwierdzenie mówi bardzo dużo o znaczeniu sparingów. Nieważne, jak mocno uderzasz w worek, jeśli nie umiesz zastosować tego podczas walki. Sparing poprawia timing, szybkość reakcji i skuteczność kombinacji. Nawet indywidualna praca z trenerem na ‘łapach’, choć jest doskonałym treningiem, nie może zastąpić regularnych sparingów.

Oprócz oczywistych korzyści fizycznych, częste sparowanie pomaga w pokonaniu stresu przed walką. Psychika ma ogromne znaczenie dla wyniku pojedynku. Silny stres może wyczerpać zawodnika, zanim jeszcze rozpocznie się walka, sprawić, że wejdzie on na ring spięty, na ‘ciężkich nogach’. Jedyną drogą do przezwyciężenia nerwów jest doświadczenie. Im więcej walczycie, tym łatwiej wam będzie pokonać zdenerwowanie przed wyjściem na ring.

Wszyscy znani zawodnicy musieli kiedyś poradzić sobie ze stresem, opanować swoje emocje przed debiutancką walką czy pierwszym pojedynkiem o tytuł. Dzięki doświadczeniu, bardzo wzmacnia się psychika. Zaczynacie polegać na swoich umiejętnościach oraz ciężkiej pracy włożonej w treningi. Jest to nieodłączna część w procesie rozwoju wojownika. Najpierw trenujecie technikę, potem budujecie pewność siebie i doświadczenie. Boks nie jest sportem, który można opanować w ciągu jednego dnia, wymaga wieloletniego treningu.

Traktujcie każdy sparing jako okazję do polepszenia poszczególnych elementów waszej walki. W danym sparingu możecie wybrać pracę nad prostymi, kontrami bądź samą defensywą. Zalecam odbywanie sparingów z różnymi przeciwnikami tak często, jak tylko to możliwe. Im więcej sparingów macie za sobą, tym większe jest wasze doświadczenie w walce przeciwko zawodnikom reprezentującym rozmaite style walki.

Trening kondycyjny jest ważnym elementem przygotowania do walki, ale walczyć nie nauczycie się na bieżni lecz wyłącznie na ringu. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak złożonym sportem jest boks. Wymaga przygotowania fizycznego, odwagi, odporności psychicznej, siły, szybkości i techniki. Aby uzyskać optymalne rezultaty, konieczne jest odpowiednie połączenie kilku rodzajów treningu, tak, aby rozwijać zarówno siłę i wytrzymałość, jak i typowo bokserskie umiejętności.

Podsumowując, sparingi przynoszą ogromne korzyści zarówno fizyczne, jak psychiczne. Nie zaniedbujcie więc ich nigdy, nie sparując nie staniecie się nigdy prawdziwymi wojownikami.

Oryginał: [http://www.rossboxing.com/thegym/thegym11.htm]

Tłumaczenie : Searme/SFD.PL -  http://www.sfd.pl/Znaczenie_sparing%C3%B3w_%2D_art%2E-t422494.html

KONKURS - Unhuman.pl

wtorek, lipiec 15th, 2008

Witamy w drugiej serii konkursu sklepu [www.unhuman.pl]
Tym razem konkurs będzie znacznie łatwiejszy. ;)

Podanie najśmieszniejszego komentarza do zdjęcia powyżej.

Nagrodą będzie koszulka z kolekcji Toe 2 Toe o wartości do 100zł!

Zapraszam do brania udziału w konkursie.
Czas trwania konkursu to 10 dni, czyli kończymy dnia 25 lipca!

Pozdrawiamy, FightOrDie oraz Unhuman.pl

ps. Przy komentarzu proszę o wpisanie adresu mail, w celi skontaktowania się ze zwycięzcą!

WIELKI KONKURS FIGHT24.PL

czwartek, czerwiec 5th, 2008

-> KLIKNIJ TUTAJ <-

ZAPRASZAMY DO ODWIEDZANIA STRONY NASZEGO SPONSORA -> BIGDEAL.PL

O stylach tradycyjnych i twórcach nowych “tradycyjnych” styli

wtorek, maj 20th, 2008

Z powodu tego, że coraz więcej pojawia się domorosłych twórców styli SW postanowiłem napisać parę slow na ten temat.
Zacznę jednak od innej kwestii powiązanej z tradycyjnymi stylami SW tak często będącymi podstawą oszukańczej działalności hochsztaplerów. Spowodowane jest to tym, że (pozornie) łatwiej jest podszyć się pod kung fu, karate, aikido czy jj, bo w przeciwieństwie do KB, MT, czy temu podobnych weryfikacja odbywa się na ringu na zawodach - w stylach tradycyjnych tego niema (lub jest traktowane marginalnie). W części styli tradycyjnych (w znacznej większości) nie ma też sparingów. W dawnych czasach to miało uzasadnienie - po co sparingi kiedy umiejętności zdobywało się w realnej walce - wojownik uczył się podstaw, zaznajamiał z techniką, ćwiczył na przeróżnych przyrządach (np. w Kung Fu na manekinach statycznych i dynamicznych (obrotowych)), by następnie wyruszyć wraz ze swoim nauczycielem lub samotnie jeśli nauczyciel uznał że jest gotowy na zdobywanie doświadczenia realnego. Sposób bardzo z dzisiejszego punktu widzenia brutalny, niemniej bardzo skuteczny - ktoś kto stoczył wiele realnych walk i wyszedł z nich bez większego uszczerbku na zdrowiu, gdzie stawką było jego życie i zdrowie nabierał takiego doświadczenia jakiego nie może dać żadna szkoła czy lata ćwiczeń. Z tych powodów jest wielu sławnych wojowników z dawnych czasów - ale pytanie : czy Ci znani stanowią więcej niż kilka procent ogółu ćwiczących? - nie sadzę. Obecnie twierdzenie, że styl tradycyjny nie miał sparingów dla tego trzymamy się tradycji i my też ich nie mamy jest twierdzeniem na wskroś błędnym - nie wyobrażam sobie w dzisiejszych czasach doświadczenia w walce w sposób jaki był dany dawnym wojownikom - nie jest to obecnie możliwe oraz co oczywiste bezpieczne. Sparing jest w każdym stylu mieniącym się Sztuką Walki niezbędny! - może nie sparing stricte sportowy ale jakiś w powiadaniu z technikami danego stylu być MUSI! - inaczej jest to rodzaj baletu i gimnastyki a nie Sztuka Walki.
Nawiązując do poprzedniej części można jasno stwierdzić dla czego to właśnie tradycyjne są ulubionymi dla naciągaczy i hochsztaplerów. Same style i szkoły tradycyjne ułatwiają im to!
Skoro tamta szkoła jest tradycyjna i nie ma możliwości weryfikacji tego co w niej uczą - to “ja” sobie założę swoją - “coś podpatrzę tu, coś tam , resztę sam wymyślę - nikt mi niczego nie udowodni i nie sprawdzi tego co uczę” - “dodatkowo wymyślę chwytliwa nazwę typu “Styl Czarnej Wdowy - śmiertelne techniki” i kasa leci strumieniem, a czasem rzeką od naiwnych.
Dla czego obecnie nie ma sensu zakładać swojego stylu dowolnej SW ( nie mówię tutaj o stylach sportowych, gdzie można założyć nowy styl, który koncentrował się będzie stricte na regulaminie konkretnych zawodów , lub będzie bardziej uniwersalnym na szerszą gamę typów zawodów.)?
Powód jest jeden zasadniczy: prawie nikt obecnie nie ma takiej możliwości weryfikacji tego co zamierza stworzyć jak dawni mistrzowie - nikt przy zdrowych zmysłach obecnie nie toczy pojedynków lub nie bierze udziału w wojnach na miecze, halabardy i inne przyrządy i nie startuje w turniejach na śmierć i życie (jak np. w dawnych Chinach Leitai). Poza wszystkim jest taka olbrzymia ilość wszelkiego rodzaju odmian, styli i szkół Sztuk walki że, trzeba być nie z tej ziemi arogantem by wierzyć, że wymyśli się coś co będzie oryginalne (oczywiście oryginalność w dyletanctwie i hochsztaplerce się nie liczy) i jednocześnie przedstawiało wartość .
Nie ma obecnie szansy na stworzenie, jakiegoś swojego oryginalnego stylu aby był skuteczny i przedstawiał większą wartość! -nie ma takiej możliwości!
KONKLUZJA:
Unikajcie ludzie szkół, sekcji, federacji z samozwańczymi Soke, Dai Shihan, Si Fu i jakkolwiek by się nie nazywali i jakie by stopnie nie mieli! - ćwiczenie w takich szkołach jest bez sensu i nic nie daje.
Style tradycyjne: przestańcie robić parodię swoje stylu i przestańcie ćwiczyć balet - zacznijcie na poważnie traktować to co robicie. Zaniechanie sparingu jako nie tradycyjnego jest w obecnych czasach idiotyzmem a nie trzymaniem się tradycji.

Skomentuj na forum: Style Tradycyjne/SFD.PL

Rola trenera a motywacja.

środa, maj 14th, 2008

Jako, że w temacie o biciu pasem ( [http://www.sfd.pl/temat200142_strona10/] )zaczął rozwijać się nowy wątek, postanowiłem założyć osobny temat a jako punkt wyjścia napiszę to samo, co w tamtym moim poście

Kiedyś mój trener opowiadał nam o tym jak się ćwiczy w USA. Ponoć zupełnie inna atmosfera panuje na treningach, zresztą wiecie o słynnym amerykańskim “keep smiling” Otóż tam na zajęcia przychodzą ludzie, różni ludzie i ćwiczą. Ćwiczą jednak “trochę” inaczej niż Polacy. Krzyczą przy powtórzeniach, dopingują się wzajemnie, cieszą z każdego, nawet najmniejszego sukcesu. Przykładowo: udało im się zrobić o 10 więcej przysiadów, niż na poprzednich zajęciach, to co robią? Wmawiają sobie, że są najlepsi, niepokonani, że nie ma dla nich przeszkód i trudności nie do pokonania. Efektem tego typu praktyk jest nie tylko zwiększone morale grupy i lepsza jej integracja, ale także systematyczne polepszanie się wyników tejże.

Podobnie jest w mojej sekcji. Kiedy ćwiczymy, to trener krzyczy razem z nami (chyba, że liczy powtórzenia, ale też donioślejszym głosem), ponieważ nic nie motywuje człowieka tak jak WSPÓLNA praca. Zauważmy bowiem, że człowiek jest zwierzęciem stadnym. Od zarania dziejów łączył się w grupy a samotnicy, pustelnicy, to naprawdę bardzo rzadkie zjawisko - wyjątki. Dlatego też, pomimo bardzo indywidualnego charakteru sportów walki najlepsze wyniki osiąga się, kiedy pracuje się w grupie, czuje z grupą integrację oraz czerpie z niej motywację. Dlatego tak ważna jest wspólna praca, każdy nad sobą indywidualnie, ale RAZEM pomagamy sobie nawzajem.
Ćwicząc w parach też nam weszło w nawyk dopingowanie siebie nawzajem. Ważne jest to, by partner (załóżmy, że ćwiczymy uderzenia na tarcze) “podpalał” nas i zachęcał do wzmożonego wysiłku. Często słychać u nas proste hasła typu “Agresja! Walcz! Możesz! Potrafisz! No pain! NO PAIN!!”, które to naprawdę pomagają wykrzesać z siebie resztki sił - dać z siebie wszystko. Wtedy nawet pomimo tego, ze odpływasz, zmusisz się do wykonania tego ruchu, zmusisz się do uderzenia w tarczę i będziesz zadowolony ze swojego osobistego sukcesu a partner, mając w tym swój udział, bedzie usatysfakcjonowany także.
Wiadomo jak to jest, kiedy przychodzi ćwiczyć samemu. Ja osobiście muszę mieć naprawdę dobry humor, by dać sobie porządny wycisk, zaliczyć DOBRY trening. Często tak mam, że oszukuję w powtórzeniach, ułatwiam sobie, gdy ćwiczę sam… To jest po prostu czasem nudne i monotonne przez tyle lat dzień w dzień robić pompki Pomimo tego, że tak bardzo potrzebne. A skoro nikt nie widzi… Jeśli jednak już ćwiczę na sali i widzę, że partner z boku drze ryja z wysiłku, jest czerwony na twarzy, ale dalej walczy… Dlaczego i ja nie mógłbym powalczyć? Co z tego, że to cud, że w ogóle zmusiłem się do przyjścia na trening? Co z tego, że spałem dzisiaj 4 godziny, cały dzień spędziłem w szkole a jedyne o czym marzę to walnać się w fotelu z paczką czipsów w jednej, puszką piwa w drugiej ręce i oddać się w objęcia Morfeusza przed włączonym telewizorem. Nawet pomimo tego, ze mam słabszy dzień to dalej jestem takim samym człowiekiem jak oni wszyscy na sali i skoro oni mogą, to czemu nie ja? Jestem straszliwie zmęczony, ale mimo to ciągle jestem karateka! Tak jak oni wszyscy! WSZYSCY JESTEŚMY KARATEKA! NIE ZNAMY PRZESZKÓD I NIE WIEMY CO TO ZNACZY “PODDAĆ SIĘ”! YEAH!
Tak jak kolega WZOREK napisał w tamtym topicu:

Ja prowadząc trening zawsze robiłem naprzykład pompki razem z moimi uczniami ale gdy oni mieli komendę Yame to ja w tym czasie robiłem dalej i w ten sposób pokazywałem im że jest możliwe wykonanie dużej ilości powtórzeń bez przerwy.
Napewno działało to motywująco na nich ,ponieważ po jakimś czasie niektórzy za moim przyzwoleniem nie korzystali z komendy Yame lecz razem ze mną dalej pompowali.

Podobnie jak z jego uczniami, ze mną zawsze tak było, że moja wysoka ambicja nie pozwala mi odpuścić, kiedy jest na to szansa, a kiedy trener dalej ciśnie. Gdyby jednak stał nade mną i liczył… A*****a by mi się chciało! Nie chodzi oczywiście o to, by trener robił kopniecia i techniki z innymi CAŁY CZAS. Powinien on przede wszystkim motywowa tym, że daje z siebie wszystko. Jeśli widzę, że on, najważniejsza osoba na sali, główny filar treningu, się nie przykłada - to mnie też nie chce się przykładać. Sorry, ale jeśli ktoś prowadzi trening po macoszemu i zlewa mnie, to ja sam też go zlewam. Kiedy jednak widzę, że trener wkłada w ćwiczenia całego siebie, ma gadane, potrafi zmotywować… Wtedy dopiero mój trening jest efektywny i przynosi korzyści!

Wiadomo - przy treningu technicznym musi większą uwagę poświęcać ćwiczącym - podejść do któregoś, wytłumaczyć, pokazać co i jak. Ale przy pompowaniu, bieganiu itp prowadzący powinien świecić przykładem i napawać wszystkich pozytywną energią - dawać świadectwo, że można! Podobnie cała grupa. Wkupie siła - mawiają, razem jesteśmy w stanie ruszyć góry! I taka jest prawda. Kiedy na treningu brakuje Ci sił, masz już wszystkiego dość a spojrzysz na kumpla z boku, który jednak dalej prze do przodu, wystarczy, że krzyknie w Twoja stronę i od razu dostajesz kopa do działania. A potem jaka satysfakcja… Mogłeś odpaść, ale nie zrobiłeś tego, dałeś radę… JESTEŚCIE NIEPOKONANI!

Inna też sprawa, że niesamowicie w****ia fakt, gdy ty jedziesz jak możesz a wszyscy się wkoło opierdalają. Wtedy a żal dupę ściska a jedyne co ciśnie się na usta to proste “******lę! Nie robię…” Taka jest własnie rola trenera, by wycisnąć z podopiecznych właśnie to - co mają w sobie najlepsze, by pokazać, że jemu także zależy, ponieważ tego, po prostu, czasem ćwiczącym potrzeba

Poznajcie więc moje skromne zdanie na ten skromny temat. Ameryki nie odkrywam, ale zachęcam do owocnej dyskusji. Jak to jest u was? Może wśród wzajemnych bluzgów wychwycimy jakieś ciekawe wnioski…

Link do tematu z dyskusją - http://www.sfd.pl/Rola_trenera_a_motywacja-t202237.html

OloKK/SFD.PL

» Najbliższa gala

Gala



Ring 1: Pierwsze starcie
Data: 13/03/2010
Miejsce: MOSiR; Zgierz (Polska)

Walka wieczoru:
Marcin Held (8-0) vs. Przemysław Zbiciak (3-2)
...

Patronat medialny


Zaprzyjaźnione kluby

Wyszukiwarka

Sonda

  • Czy Mamed Khalidov po raz drugi pokona Jorge Santiago i zdobędzie pas wagi średniej Sengoku?

    Zobacz wyniki

    Loading ... Loading ...




Top komentujacy - ostatnie 30 dni

  • Zychlin_fight (27)
  • outcast (24)
  • Tuk (19)
  • Nilg (17)
  • B-REAL (17)
  • RIVALDO (13)
  • krzysztof (13)
  • seban28 (13)
  • cebeka (11)
  • Jacol (10)

Partnerzy




Kelton







Home MMA TV Rankingi MMA Konkursy Redakcja Kontakt ↑ Top ↑

Kopiowanie bez zgody autorow zabronione. 2008-2009 Fight24.pl
Silnik - Wordpress | Design - Brzusti
Vancouver 2010 Odżywki


Pozycjonowanie i optymalizacje zapewnia