Jim Miller i James Vick krytycznie o zbijaniu wagi

ufc.com
ufc.com

Zawodnicy mówią o nieprzyjemnościach i skutkach towarzyszących zbijaniu wagi.

Jim Miller (25-6 1 NC, 14-5 1 NC w UFC) i James Vick (8-0, 4-0 w UFC) nie mają wątpliwości – zbijanie wielu kilogramów prowadzi do licznych nieprzyjemności. 32-letni Miller z powodu ścinania wagi w przeszłości miał kamienie nerkowe a także doznał zakażenia nerek.

Sikałem krwią i bolały mnie nerki.

Myślę, że zbijanie wagi z pewnością ma wpływ na moje ciało. To coś czego nie czuję dzisiaj ale nie będę zaskoczony jeśli odbierze mi to kilka lat życia.

Jim mówił też o swoim zbijaniu do limitu wagi piórkowej – 145 funtów.

W wadze piórkowej toczyłem czwartą walkę w 2006r. a ważyłem około 162 funty przed walką. Jeśli popatrzysz na zdjęcia z tej walki – to było na Reality Fighting: Battle at the Beach – zobaczysz, że moje żyły mają zamiar pęknąć pod skórą. Ważyłem około 160 funtów, byłem bardzo wyżyłowany. To było bardzo trudne ścinanie, teraz jestem cięższy i kosztowałoby to zbyt dużo wysiłku.

O swoich doświadczeniach ze zbijaniem wagi mówił także Vick, zawodnik wagi lekkiej mierzący 191cm wzrostu.

Czujesz się jakbyś miał umrzeć. Trudno wytłumaczyć jak bardzo to jest bolesne. Masz koncentrację dwulatka, na niczym się nie możesz skupić. Jeśli miałbym walczyć w dniu ważenia przegrałbym z każdym.

James mówił też o swojej wadze na co dzień – to 185 funtów.

Ludzie patrzą na mnie zdziwieni gdy mówię im ile wagi ścinam ale robię to z powodu przewagi warunków fizycznych, którą mi to daje.

Co sądzicie o zbijaniu wagi? Czy powinny zostać wprowadzone przepisy regulujące ścinanie wagi?

3 thoughts on “Jim Miller i James Vick krytycznie o zbijaniu wagi

  1. No ja ogólnie uważam, że powinni ważyć tyle ile są w stanie ważyć w dniu samej walki. Wiadomo, że jeden reaguje dobrze na zbijanie a drugi gorzej. Weźmy np taką Rondę. Normalnie to ona waży ze 170, a może i więcej funtów, a na ważeniu zbija do 135 i wygląda na całkiem fajną laskę. Jeśli popatrzymy na nią np w Szybkich i Wściekłych to wygląda jak grubasek…

  2. Skoro amatorzy mogą wejść do walki z wymaganą wagą to i zawodowcy powinni. Ważenie przed wejściem do klatki i sprawa załatwiona. Na początku kilka walk by pewnie odwołano w ostatniej chwili i kibice by się wkurwili, ale zdyscyplinowałoby to zawodników i szybko by się wyrównało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *