Greg Jackson: „Cerrone będzie przykuty do krzesła kajdankami jeśli będzie chciał tyle walczyć”

Donald Cerrone

Donald Cerrone chyba będzie chciał w tym roku walczyć co miesiąc i pobić rekord, ale zdaniem Grega Jacksona nie wyjdzie teraz do walki innej niż o tytuł.

W obecnych realiach, gdzie większość zawodników ma to szczęście walczyć trzy razy w roku, Donald Cerrone zdaje się być człowiekiem, którego nie sposób zatrzymać z dala od klatki. W tym roku Cerrone stoczył już trzy walki, a pamiętajmy, że minęło dopiero pół roku. Ile jeszcze walk przed nim zanim zakończy się ten rok? Jeśli zależałoby to tylko od Grega Jacksona, to Donalda oglądalibyśmy już tylko jeden raz. Ten jeden, ostatni raz miałby być o tytuł wagi lekkiej z obecnym mistrzem Rafaelem dos Anjosem. Cerrone zyskał prawo zostania pretendentem numer jeden po pokonaniu Johna Makdessi na UFC 187 łamiąc mu przy tym szczękę.

Na to, że Donald Cerrone ma teraz tak mocną pozycję pretendenta było spowodowane także tym, że z kolejki wypadł Khabib Nurmagomedov po kolejnej kontuzji kolana. Teraz wyzwaniem dla „Cowboy’a” będzie utrzymanie się na tej pozycji unikając kontuzji oraz przegranej walki. Oto co Greg Jackson powiedział na temat Donalda Cerrone w wywiadzie dla AXS TV „Inside MMA”.

„Będę musiał go porwać, przykuć do krzesła i związać do czasu aż walka o pas dojdzie do skutku. To właśnie będziemy musieli zrobić, jeśli sytuacja będzie tego wymagać. „Cowboy” jest mi bardzo bliski i jest dla mnie jak brat, ale teraz musimy czekać na walkę o pas.

To będzie trudne. Zapowiada się, że będzie to największy test w jego karierze – nie chodzi o samą walkę, ale o czekanie na tę walkę. Mam nadzieję, że przejdzie ten test i stoczy pojedynek.”

Cerrone może nie chcieć czekać, ale dokąd Rafael dos Anjos jest gotowy na kolejną walkę, UFC chyba nie będzie zestawiać Cerrone w walce o niższą stawkę.

Poniżej cały wywiad z Gregiem Jacksonem i Carlosem Conditem:

2 thoughts on “Greg Jackson: „Cerrone będzie przykuty do krzesła kajdankami jeśli będzie chciał tyle walczyć”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *