Człowiek renesansu – wywiad z Joe Roganem, cz. 4

Po długiej, bo ponad miesięcznej przerwie, o której powodach nie ma sensu pisać, powracam z tłumaczeniem wywiadu z Joe Roganem jakie zacząłem w czerwcu. Tym razem temat przenosi się głównie na kwestię ścinania wagi i jej wpływu na zdrowie zawodników, choć nie tylko.

Poprzednie części znajdziecie pod tymi linkami:
http://www.fight24.pl/czlowiek-renesansu-wywiad-z-joe-roganem-cz-1/

Człowiek renesansu – wywiad z Joe Roganem, cz. 2

Człowiek renesansu – wywiad z Joe Roganem, cz. 3


Miłej lektury!

 

SD: Byliśmy świadkami gdy faceci jak Dan Hardy czy Stefan Struve mający problemy z sercem powracają Lubisz oglądać takie powroty czy może Ciebie to odtrąca?

JR: I znów, nie jestem dość wykształcony jeśli chodzi o medycynę czy ludzkie ciało by komentować to co lekarze ustatlili. Jak lekarz mówi, że z sercem Stefana jest wszystko w porządku to ja to przyjmuję do wiadomości. Jesli chodzi o Dana Hardy’ego, to z tego co rozumiem, jego zdaniem mógłby to załatwić odpowiednią operacją ale nie chce bo czuje się dobrze. Nie miał nigdy żadnych objawów i jest w bardzo dobrej formie. Nie ma żadnych problemów i uważa, że to po prostu problem z amerykańską służbą zdrowia. Nie wiem. Gdy dzieje się coś takiego to zwykle zgadzam się z opinią lekarzy. Jak oni twierdzą, że Struve może walczyć no to świetnie. Jak ktoś inny przechodzi operację serca albo jak Lavar Johnson został postrzelony i ma po tym wielką bliznę , to dla mnie wydaje się on zdrowy gdy oglądam jak nokautuje ludzi do nieprzytomności.
Z pewnością zaufałbym do opinii osób które naprawdę się na tym znają gdyby były jakieś wątpliwości.

SD: Gdy rozmawialiśmy rok temu powiedziałeś coś o zbijaniu wagi o czym pomyślałem jako bardzo istotnym, o zmniejszaniu różnicy między kategoriami wagowymi – szczególnie wagami 170-185lbs i 185-205. Czy nadal uważasz to samo?

JR: Zdecydowanie tak uważam. Myślę, że mógłby powstać jakiś rodzaj regulacji gdzie ważyli by zawodników pięć, sześć tygodni przed walką w trakcie obozu, tak jak robią niezapowiedziane kontrole antydopingowe. Powinni chyba tak samo robić losowe ważenia i spróbować sprawdzić jak to jest. Gdy masz kilku gości ścinających ogromną ilość kilogramów to może coś powinno się z tym zrobić, może powinno się temu zapobiec.

Jestem ogromnym zwolennikiem zdrowia i bezpieczeństwa w najbardziej niebezpiecznym sporcie świata, a jednym z jego najniebezpieczniejszych aspektów jest właśnie zbijanie wagi. Są goście którzy przez to umarli – zarówno w uniwersyteckich zapasach jak i MMA w Brazylii. To sie zdarza. Ktoś może od tego umrzeć. Widziałem facetów którzy wyglądali jakby zaraz mieli umrzeć. Widziałem jak Travis Lutter gdy był ważony przed walką z Andersonem Silvą i nie trafił na wagę. Gdy wrócił… Nigdy w życiu nie widziałem kogoś kto wyglądał by gorzej niż Travis Lutter wtedy. Chwiał się. Nie mógł chodzić więc szurał nogami po ziemi. Usta mu pękały, był całkowicie odwodniony a policzki miał zapadnięte i miał walczyć z największym sukinsynem na ziemi za niecałą dobę.

To szaleństwo. Gość wyglądał jakby śmierć stała u jego drzwi. Co gdyby złapał wtedy grypę? Co gdyby wtedy, gdy czuł się jak gówno a jego system odpornościowy był zrujnowany, ktoś na niego kaszlnął? Łapie jakieś łatwo zaraźliwe świństwo i bum, gość tej nocy umiera. To nie jest niemożliwe. Gdy stajesz naprzeciwko kogoś i tak groźnego, to te wszystkie pozostałe zagrożenia powinny zostać wyeliminowane i uważam, że robienie tego samodzielnie to oznaka inteligencji. Ale zawodnicy nie robią tego sami, komisja sportowa powinna to obserwować.

Ścinanie wagi jest niebezpieczne i jest powód dla którego waga jest dzień przed walką – mają szanse się znów nawodnić. To szaleństwo. Nazwijmy to po imieniu. To pewien rodzaj oszustwa ale taki, który robią wszyscy. Pozwalasz komuś udawać, że waży 155 funtów. Skur**synu, nie ważysz 155 funtów! Spójrz na Gleisona Tibau, to jest „Koleś, ty nie jesteś 155 funtowym fighterem. Po prostu nie. Wiem, że możesz wejść na wagę i pokaże ci 155lbs ale to jedyna sztuczka jaka tu się uda”. Od razu jak gość zejdzie z wagi wciąga Pedialyte(żel uzupełniający składniki odżywcze itp.), pije wodę kokosową i robi cokolwiek może by z powrotem odżywić organizm bo już prawie umiera.

Uważam, że doprowadzanie swojego ciała do stanu przedśmiertnego dzień przed walką to pieprzone szaleństwo. W porządku jak to jest różnica 5 funtów, rozmawiałem z zawodnikami którzy są świadomi swojego zbijania wagi i zrzucają jakieś 5 funtów. Doskonały przykład: Thiago Alves. Przez całą karierę miał problemy z robieniem wagi. Nie zrobił jej do walki z Mattem Hughesem i walcząc wyglądał niesamowicie i wielu ludzi uważało, że to poważna przewaga. Wiesz, wyglądał jak goryl! Jakby ktoś przyszedł i ogolił goryla. A gdybyś zobaczył go w ostatniej walce, bardzo ciekawym pojedynku z Sethem Baczynskim, był na ważeniu dzień wcześniej, ważył 170 funtów i nic nie musiał ścinać. Wyglądał na mniejszego jeśli chodzi o mięśnie ale prezentował się świetnie. Nie wyglądał słabo, ani w kształcie ani w dyspozycji. Techniak była doskonała, był wtedy świetny i i wrócił po dwuletniej przerwie i dał prawdziwą wojnę z Baczynskim. Dał naprawdę wspaniałą walkę i nie brakło mu wytrzymałości. Był zdrowy wychodząc do walki bo nie musiał się głodzić ani nic.

2 thoughts on “Człowiek renesansu – wywiad z Joe Roganem, cz. 4

  1. Dla mnie to kuriozum ta sytuacja z waga. Przeciez kazdy szanujacy sie fan wie na czym to polega i ,ze to oszutwo a dalej to trwa. Ludzie sie wykanczaja (czesc z nich) np Tibau zeby miec w dniu walki kilka kilo miesa wiecej to autodestrukcyjne. Wazenie w dniu walki i kilka niezapowiedzianych na pare tyg przed walka i kazdy jest zdrowy i siedzi w odpowiedniej kategorii wagowej goscie . Tylko tyle i az tyle. Sport bylby bardziej sprawiedliwy i zdrowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *